Kris Kolanus walczył o medal w skokach z 27-metrowej trampoliny

Brytyjczyk Gary Hunt zdobył w środę złoty medal pływackich mistrzostw świata w Kazaniu w skokach do wody z 27-metrowej platformy. Dziesiąte miejsce zajął jedyny startujący Polak - Kris Kolanus. Polak, który dostał się do serii Red Bull Cliff Diving, po pierwszym dniu zawodów zajmował bardzo wysokie czwarte miejsce.

Chcesz wiedzieć wszystko o sporcie na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Red Bull Cliff Diving to widowiskowe skoki do wody z klifu z wysokości ponad 27 metrów. Zawodnicy muszą wykonać cztery skoki, w tym kilka akrobacji - śruby i salta i inne trudne figury, które dla zwykłego śmiertelnika budzą strach. Lot trwa niecałe trzy sekundy. Z prędkością 100 km na godzinę skoczek wpada do wody. Udział biorą najlepsi. A jest ich ok. trzydziestu. Skaczą m.in. z malowniczych klifów, starych budowli czy wierz radiowych. Wszystko robi ogromne wrażenie. Podobnie jak pieniądze. Najlepsi skoczkowie serii Red Bull Cliff Diving rocznie zarobić mogą sumy liczone w dziesiątkach tysięcy dolarów. Doliczyć należy również kontrakty reklamowe. Jest więc o co walczyć, choć ryzyko jest spore. - Jasne, że się boję. Każdy czuje strach. Daje mi to jednak satysfakcję. Robię to co lubię - nie ukrywa Kris Kolanus, nasz jedynak w Red Bull Cliff Diving.

Kolanus w serii Red Bull'a debiutował pięć lat temu. W 2010 roku we Francji, w La Rochelle. Wtedy otrzymał "dziką kartę" i zajął 9. miejsce. - Było ponad 40 tys. widzów na trybunach. To niesamowite uczucie - mówi Polak, który ma za sobą starty m.in. we Włoszech, Norwegii, Australii czy Portugalii.

Kolanus skakać do wody zaczął w wieku czterech lat. Jak twierdzi, nie miał wyjścia. Jego ojciec, Mariusz jest trenerem skoków do wody. Mama Izabela to była mistrzyni Polski w akrobatyce sportowej. 29-latek, który ma na koncie m.in. tytuł młodzieżowego mistrza Polski, skakał z wysokości pięciu metrów. Zaliczył też 7,5 metra na zawodach w Czechach. Z dziesięciu metrów bał się skoczyć. - Kolejne metry naprawdę robią różnicę. Każdy czuje strach. Trzeba się jednak skoncentrować. Największą przeszkodą przy skokach jest sam człowiek - uważa.



W wieku 15 lat Kris przerwał skakanie. - Wolałem imprezy - przyznaje Kolanus, który po kilku latach wznowił treningi. Pół roku studiował w Rzeszowie. Później wyjechał do Anglii, gdzie pracował w barze i fabryce. To nie było jednak dla niego. - Przypomniałem sobie, że można skakać w przedstawieniach. Zadzwoniłem do menedżera i dostałem kontrakt w Niemczech - wyjaśnia.

W Niemczech długo jednak miejsca nie zagrzał. W trakcie półrocznego pobytu i skokach w różnego rodzaju przedstawieniach, Kolanus poznał Orlando Duque'a. Legendę high divingu. Kolumbijczyk polecił mu amerykańską firmę, która zrzeszała zawodników biorących udział w zawodach Red Bull'a. - Miałem się od kogo uczyć - dodaje Polak, który występował nawet w chińskim cyrku.

W Azji spędził dwa lata. Tam też poznał miłość swojego życia. Annę, Rosjankę, byłą tancerkę cyrkową. - Chiński cyrk różni się od polskiego. To ogromna scena i program realizowany przez ludzi z całego świata. Dla potrzeb skoczków jest specjalny basen. Ale oprócz nas były tam też zwierzęta, tancerze itp. - tłumaczy 29-latek.

Kolanus pierwszy skok z ponad 20-stu metrów oddał na Filipinach podczas jednego z przedstawień. Skok wykonany został z wieży radiowej. Głębokość basenu wynosiła cztery metry! Z klifu natomiast pierwszy skok zaliczył w 2009 roku. Z wysokości 23 metrów. - To był skok do przodu. Nie miałem z tym problemu. Później musiałem to samo zrobić tyłem. Skaczę, patrzę a tu skały. Przeraziłem się - wspomina.

Rok później Kolanus wykonał skok z 27 metrów. - Choć to kilka metrów to czułem wielką różnicę. Woda jest jak beton - zaznacza i dodaje, że każdy podczas lotu skoczek musi mieć otwarte oczy. Do tego podwójne kąpielówki, bo siła z jaką zawodnik wpada do wody jest ogromna. Rekord życiowy Kolanusa wynosi 28 metrów. Oddał go we Włoszech w 2011 roku, gdzie zajął piąte miejsce.



Kolanus nie ukrywa, że chciałby pokazać się polskiej publiczności. Okazja może nadarzyć się w 2017 roku podczas igrzysk sportów nieolimpijskich we Wrocławiu.



Gdzie jest skoczek? Niesamowite widoki na MŚ w Kazaniu