Hala Globus oszalała. Polki wygrały z Portoryko i są w finale

To była wspaniała sobota dla lubelskich kibiców siatkówki. Najpierw brązowy medal plażowych ME zdobyły zawodniczki AZS UMCS TPS Lublin - Kinga Kołosińka i Monika Brzostek, a potem reprezentacja Polski wygrała w hali Globus półfinałowy mecz finału II dywizji World Grand Prix. - To był dzień pełen emocji. Jestem dumny z postawy moich wychowanek - mówi Jacek Rutkowski, pierwszy trener Kołosińskiej, a także Izabeli Kowalińskiej, która dobrymi zmianami pomogła Polkom wygrać z Portoryko.
W wypełnionej niemal po brzegi lubelskiej hali Globus odbywa się finałowy turniej II dywizji World Grand Prix. Stawką rozgrywek jest awans do siatkarskiej elity. Polki w swoim meczu półfinałowym podejmowały reprezentację Portoryko. - Na pewno przyjechałyśmy tutaj z nastawieniem, aby wygrać ten turniej - inaczej nie byłoby sensu w ogóle się tu pojawiać - przekonywała przed meczem Joanna Wołosz, kapitan reprezentacji Polski. Selekcjoner Jacek Nawrocki na lubelski turniej nie powołał wszystkich swoich najlepszych zawodniczek. Po Igrzyskach Europejskich w Baku, gdzie Polki zdobyły srebrny medal, szkoleniowiec kadry narodowej dał odpocząć kilku zawodniczkom, takim jak: Katarzyna Skowrońska-Dolata, Anna Werblińska czy Agnieszka Bednarek-Kasza.

Początek pierwszego seta należał do przyjezdnych (3:6). Jednak nasze siatkarki wzmocniły zagrywkę i zdobyły sześć oczek z rzędu. Przewaga siatkarek Nawrockiego utrzymywała się do stanu 12:9. Potem Polki pozwoliły rozwinąć skrzydła rywalkom, które doprowadziły do remisu po 13. Po drugiej przerwie technicznej set toczył się już pod dyktando reprezentacji Polski. Szybko odzyskały kilkupunktowe prowadzenie i po skutecznym bloku Izabeli Kowalińskiej (dawniej Żebrowskiej), wychowanki AZS UMCS TPS Lublin, wygrały pierwszą odsłonę do 21.

W drugiej partii siatkarki Nawrockiego miały problemy ze skończeniem ataku, a Portorykanki wykorzystywały swoje szanse w kontrach. Po atomowych atakach m.in. Kariny Ocasio wygrywały 12:7. Do tego nasze reprezentanki miały kłopoty z przyjęciem zagrywki, na której Polki były punktowane przez Lyndę Morales. Na drugiej przerwie technicznej było już 16:8 dla przyjezdnych. Mimo że Polki grały słabo, trener Nawrocki uparcie nie robił żadnych zmian. Żelazna konsekwencja selekcjonera niemal przyniosła efekt. Nasze zawodniczki przegrywały już 14:22, ale wykorzystały przestój Portorykanek i zdobyły sześć punktów z rzędu. To było jednak wszystko, na co było stać Polki, które przegrały seta do 21.

Dziesięć minut przerwy po drugiej partii dobrze wpłynęły na Polską kadrę. Nasze siatkarki nie miały już problemów z kończeniem swoich ataków, a mocne zagrywki w wykonaniu m.in. Katarzyny Zaroślińskiej siały spustoszenie po stronie reprezentacji Portoryko. Trzeci set skończył się po pewnej kiwce z drugiej piłki rozgrywającej Wołosz (25:16).

W czwartym secie wyrównana walka trwała do stanu 7:7. Później Polki wygrały challange i po zagrywkach Mai Tokarskiej objęły trzypunktowe prowadzenie. Swój show kontynuowała Zaroślińka, której Portorykanki nie potrafiły zablokować, i na tablicy wyników było 16:10. Zawodniczka Atomu Trefla Sopot była najlepiej punktującą zawodniczką w tym meczu.

Uśpione wysokim prowadzeniem Polki przestały punktować i zrobiło się 18:19 dla siatkarek trenera Jose Mielesa. Trener Nawrocki zmuszony był do wzięcia drugiego czasu. Jego uwagi poskutkowały, bo zaraz po przerwie to nasza kadra wyszła na prowadzenie (21:19). Końcówka toczyła się już punkt za punkt. Dzięki temu Polki wygrały 25:23. - Zaangażowanie, ofiarność w obronie i bardzo dobra zagrywka sprawiła, że zniwelowaliśmy atuty naszych rywalek. W finale zagramy z faworytem do zwycięstwa w turnieju, a także do medalu wrześniowych mistrzostw Europy. To będzie kapitalne doświadczenie szczególnie dla młodszych zawodniczek - komentował po meczu selekcjoner reprezentacji Polski.

Nasza kadra w finale, a zarazem meczu o awans do I dywizji, zmierzy się z Holenderkami, które w trzech setach pokonały Czeszki. Podczas niedawnego zgrupowania w Szczyrku obie ekipy spotkały się dwukrotnie (3:1 i 2:3). Początek niedzielnego spotkania wyznaczono na godzinę 18. Transmisja w telewizji Polsat Sport i Polsat Sport News.

Natomiast o godzinie 15 w finale pocieszenia zmierzą się Portorykanki z reprezentacją Czech.





Polska325212525
Portoryko121251623
Polska: Tokarska, Efimienko, Zaroślińska, Wołosz, Kurnikowska, Grejman, Durajczyk(l) - Kowalińska, Sieczka, Piekarczyk.

Portoryko: Vilmarie, Enright, Cruz, Ocasio, Oquendo, Morales, Seihamer (l) - Benitez, Ferrer, Valentin.