Błękitni rozpoczęli rajd w Pucharze Polski. Ograli Termalicę Nieciecza

Błękitni dzięki zeszłorocznym dwumeczom w Pucharze Polski rozegrali cztery spotkania z zespołami Ekstraklasy. Trzy z nich wygrali, a dzisiaj zapisali kolejną kartę w historii i w pokonanym polu pozostawili beniaminka elity - Termalicę Nieciecza. Stargardzianie wygrali 2-1 i awansowali do 1/16 Pucharu Polski.
Błękitni do meczu przystąpili w optymalnym zestawieniu z duetem Magnuski - Wiśniewski w ataku, a także jednym debiutantem - Franciszkiem Siwkiem, który ma wypełnić lukę po Łukaszu Kosakiewiczu. Termalica pucharowe spotkanie na papierze potraktowała mniej priorytetowo i trener Piotr Mandrysz na ławce posadził między innymi Sebastiana Nowaka, Michała Markowskiego, Emila Drozdowicza i Sebastiana Ziajkę.

Pierwsze minuty przy Ceglanej nie obfitowały w emocje i obie drużyny wyraźnie się badały. Królowały długie, niedokładne piłki, a na boisku było sporo chaosu. Marazm w 8. minucie przerwał Bartłomiej Babiarz, który kąśliwym uderzeniem z rzutu wolnego ze skraju pola karnego próbował zaskoczyć Marka Ufnala. Doświadczony bramkarz Błękitnych poradził sobie z tym strzałem. W odpowiedzi jeszcze lepszym wykonaniem wolnego popisał się Wojciech Fadecki, który zmusił Adriana Olszewskiego do dość rozpaczliwego piąstkowania piłki. Z przewrotki dobijać próbował jeszcze Radosław Wiśniewski i dopiero rozpaczliwa interwencja jednego z defensorów Termaliki zażegnała niebezpieczeństwo.

Błękitni poszli za ciosem i w 13. minucie Gutowski obsłużył Michała Magnuskiego znakomitym podaniem, a ten w polu karnym, zamiast przyjąć, uderzył z pierwszej piłki. Wysoko nad bramką. Chwilę później w "szesnastce" dwukrotnie znalazł się już sam "Gutek". Najpierw chybił, a potem jego strzał obronił Olszewski. Błękitni w tym fragmencie meczu całkowicie zamknęli rywali, a ci w 17. minucie przeprowadzili jedyną akcję, która przyniosła im gola. Babiarz idealnie dośrodkował w pole karne, a tam Adrian Chomiuk z półwoleja nie dał szans Ufnalowi.

Błękitni się jednak nie podłamali i dalej konsekwentnie parli do przodu, co dało wyrównanie zaledwie pięć minut później. Fadecki dograł w pole karne do Wiśniewskiego, a ten na wślizgu z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. W 34. minucie prowadzili już 2-1. Wojciech Fadecki bezpośrednio z rzutu wolnego wyprowadził stargardzian na prowadzenie. Przy tej sytuacji nie popisał się bramkarz zespołu gości. Błękitni spokojnie dowieźli wynik do przerwy, a mogli go nawet podwyższyć, jednak Wiśniewski w polu karnym zamiast w piłkę, trafił w rywala.

W drugiej połowie po raz pierwszy groźnie zrobiło się w 52. minucie, kiedy po dorzuceniu z rzutu wolnego, z piłką minął się Marek Ufnal. Mimo wszystko to Błękitni mieli optyczną przewagę i kontrolowali przebieg gry. W swoich atakach nie byli jednak tak konkretni jak w pierwszej połowie i Adrian Olszewski nie został wystawiony na kolejny sprawdzian swoich umiejętności.

W 64. minucie powinno być 3-1. Wiśniewski obsłużył świetnym podaniem wbiegającego w pole karne Fadeckiego, a ten mając dużo czasu uderzył z pierwszej piłki. Wysoko nad bramką. Jeszcze lepszą sytuację miał w 71. minucie Robert Gajda, który wyszedł sam na sam z Olszewskim. Zamiast strzelać, "położył" jednak bramkarza i nie zdążył już posłać piłki do pustej bramki, ponieważ wpadł na niego obrońca rywali. Kibice i piłkarze Błękitnych domagali się karnego, ale gwizdek sędziego milczał.

W związku tym już do końca meczu kibice Błękitnych musieli drżeć o wynik, ale ostatecznie stargardzianie bez większych problemów dowieźli wygraną do końca i awansowali do 1/16 Pucharu Polski. Tam czeka na nich Zagłębie Lubin.