Jakub Czerwiński: Nie jest dobrze z obroną Pogoni

Jeśli w meczu z Lechem Poznań Czerwiński miał momenty, gdy grał spięty, to ze Śląskiem w paru sytuacjach zachował się jak rutyniarz.
Pewnie interweniował w obronie, ładnie wyłuskał piłkę Kamilowi Bilińskiemu, gdy ten wychodził na sytuację sam na sam. Debiut w Szczecinie zdecydowanie na plus.

- Kibice, stadion - pod tym względem wrażenia są pozytywne. Tylko ten wynik... straciliśmy dwa punkty - twierdzi Czerwiński. - Obrona? Nie zależy tylko ode mnie i Jarka [Fojuta]. Cała drużyna musi harować jeden za jednego. Nie jest dobrze z naszą obroną, bo w kolejnym meczu straciliśmy bramkę. Gol Śląska nas zaskoczył, bo wcześniej rywale nie mogli nic sensowego stworzyć.

Czerwiński kontrakt z Pogonią podpisał już w styczniu, ale wiosną pozostał w Termalice Nieciecza i wywalczył z nią awans do ekstraklasy. Teraz koncentruje się na występach w Szczecinie, ale wyniki i grę byłego zespołu również śledzi.

- Termalica nie ma dobrego terminarzu i ciężko jej wskoczyć na dobre tory. Różnica między I ligą a ekstraklasą jest ogromna, trzeba się szybko przyzwyczaić do innego przesuwania, wyższego poziomu taktyki, otoczki - mówi Czerwiński.

Po dwóch meczach - mimo straconych dwóch bramek - obrona Pogoni zbiera dobre recenzje. Fojut z Czerwińskim to pewniacy na kolejne spotkania. Tym bardziej że w rezerwie jest młody Sebastian Murawski.

- Mateusz Matras też może zagrać z tyłu, więc konkurencja w zespole jest. Nie mamy z Jarkiem luksusu, że możemy bez konsekwencji popełniać błędy. Pracujemy, by było ich jak najmniej - stwierdził Jakub Czerwiński.