Wisła za burtą Pucharu Polski. Przesądziły rzuty karne

W I rundzie rozgrywek o Puchar Polski piłkarze II-ligowej puławskiej Wisły spotkali się u siebie z grającym o klasę wyżej Zagłębiem Sosnowiec. Niestety, do kolejnej rundy awansowali goście, którzy skuteczniej wykonywali "jedenastki".
Rzeczywiście okazało się, że ten element piłkarskiego rzemiosła zawodnicy zespołu trenera Bohdana Bławackiego powinni jak najszybciej poprawić. Nie chodzi tu tylko o rzuty karne wykonywane już po zakończeniu dogrywki, ale też podczas meczu, bo gdyby w 22. minucie Tomasz Sedlewski zdołał pokonać Szymona Gąsińskiego z jedenastu metrów - arbiter wskazał na "wapno" po faulu na Konradzie Nowaku - to najprawdopodobniej Wisła podejmowałaby w kolejnej fazie tej rywalizacji Górnika Zabrze. Niestety, golkiper z Sosnowca okazał się lepszy, a nie od rzeczy będzie nadmienienie, że w tym momencie puławianie prowadzili już 2:0.

Mecz rozpoczął się dla gospodarzy znakomicie. Już w 2. minucie kapitalnym uderzeniem, po zagraniu Nowaka, popisał się Patryk Słotwiński i Wisła objęła prowadzenie. Po kwadransie gry było już 2:0. Tym razem to Słotwiński obsłużył Nowaka, który nie dał bramkarzowi Zagłębia najmniejszych szans. Po zaprzepaszczonej "jedenastce" goście jakby złapali wiatr w żagle i zaczęli śmielej atakować. W 26. minucie sosnowiczanie strzelili kontaktowego gola. Podanie Dawida Ryndaka skutecznie wykończył Przemysław Mizgała. Do przerwy już się nic nie zmieniło, choć oba zespoły miały okazje do strzelenia bramek.

Po zmianie stron piłkarze Zagłębia przystąpili do odrabiania strat. Przez pewien okres praktycznie zamknęli gospodarzy na ich połowie. Drużyna puławska odgryzała się, jak mogła, ale niewiele z tego wynikało. W 64. minucie goście wreszcie dopięli swego. W polu karnym Rafał Lisiecki sfaulował Martina Pribulę i sędzia podyktował rzut karny. Skutecznym egzekutorem był były piłkarz Śląska Wrocław i łódzkiego Widzewa, i Zawiszy Bydgoszcz - Sebastian Dudek. Z upływem czasu przewaga Zagłębia rosła, ale zespół trenera Artura Derbina nie potrafił udokumentować jej bramkami. Po 90 minutach był remis 2:2. Dogrywka też nie wyłoniła zwycięzcy. W tej sytuacji o awansie decydowały rzuty karne. Te lepiej strzelali sosnowiczanie (4:2) i awansowali do II rundy, w której 12 sierpnia 2015 roku spotkają się z Górnikiem Zabrze.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Wisła Puławy 2 (2)

Bramki: Słotwiński (2.), Nowak (15.)

Zagłębie Sosnowiec 2 (1) - karne 4:2 Bramki: Mizgała (26.), Dudek (65. - k.)

Rzuty karne: 0:1 Martin Pribula, 1:1 Konrad Szczotka, (1:1 Sebastian Dudek - obronił Penkawec), 2:1 Jarosław Niezgoda, 2:2 Michał Fidziukiewicz, (2:2 Rafał Lisiecki - przestrzelił), 2:3 Hubert Tylec, (2:3 Iwan Litwiniuk - obronił Gąsiński), 2:4 Łukasz Sołowiej. 

Wisła: Penkowec Ż - Lisiecki, Budzyński Ż, Pielach, Litwiniuk - Głaz (75. Niezgoda), Maksymiuk, Sedlewski (67. Kanarek), Pożak, Słotwiński (62. Szczotka) - Nowak.

Zagłębie: Gąsiński - Sołowiej, Markowski, Sierczyński, Ryndak (69. Tylec Ż) - Dudek, Mizgała (82. Margol), Pribula, Matusiak, Budek Ż - Arak (65. Fidziukiewicz Ż).

Sędziował: Rafał Sawicki (Tarnobrzeg).

Widzów: 600