Letnia Grand Prix przegrała z zakopiańskimi gierkami

Zły stan Wielkiej Krokwi, ale i wojna podjazdowa na Podhalu. Dlatego Letnia Grand Prix w skokach narciarskich w Zakopanem została odwołana.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Letnia Grand Prix w skokach narciarskich w Zakopanem zaplanowana była na 2 sierpnia. "Tygodnik Podhalański" poinformował, że nie odbędzie się, bo Wielka Krokiew nie dostał certyfikatu z FIS pozwalającego na organizację imprezy.

Sprawa jest kuriozalna. Andrzej Kozak, prezes TZN odwołał zawody, choć nie podpisał jeszcze z miastem umowy na ich organizację. - Dbam o bezpieczeństwo zawodników - ucina Kozak.

- To jednoosobowa decyzja, zaskakująca, bo oficjalnym organizatorem LGP jest miasto. COS, tak jak burmistrz Zakopanego zabiegał o to, by zawody rozegrano. To pan Kozak mnożył problemy. Nasza wola to za mało - twierdzi Jacek Bartlewicz, dyrektor COS.

Kalendarz Letniej Grand Prix został zatwierdzony w czerwcu. W maju Wielką Krokiew wizytowali Josef Slavik, delegat FIS oraz Jacek Wojdyga. Stwierdzili, że nie widzą przeciwwskazań do organizacji turnieju. Z FIS wciąż nie dotarł do Zakopanego oficjalny certyfikat.

Kozak uważa, że stan Wielkiej Krokwi nie pozwala na organizację imprezy. - Po ostatnich treningach skoczkowie bardzo narzekali, trener Łukasz Kruczek nawet powiedział, że obiekt nie nadaje się do treningu. Zresztą już w styczniu Kamil Stoch narzekał na rozbieg. Jak dwukrotny mistrz olimpijski nie jest dla nas autorytetem, to co można zrobić? - mówi prezes TZN w rozmowie z krakow.sport.pl.

Dlatego odwołał prestiżowe zawody na igielicie, w których mieli wystąpić Kamil Stoch i pozostałe gwiazdy dyscypliny. Dla Zakopanego byłby to cios wizerunkowy. Włodarze miasta starali się o organizację turnieju.

Władze Zakopanego starały się ratować sytuację. W piątek w urzędzie miasta odbyło się spotkanie urzędników z przedstawicielami COS i TZN. Rozmowy były burzliwe, ale ostatecznie ustalono, że turniej się odbędzie. Kilka godzin później Kozak poinformował, że rezygnuje z organizacji.

Bartlewicz: - Mieliśmy wymienić cztery panele rozbiegowe, o czym informowaliśmy trenera Kruczka. Skoro za rok obiekt czeka duża modernizacja, skupiliśmy się na największych problemach i pracach kosmetycznych.

- W styczniu przekazałem ministrowi sportu Andrzejowi Biernatowi uwagi z FIS. Obiecał, że nowy dyrektor zakopiańskiego COS się zgłosi i zrobimy remont. Nic nie zrobili. Narazili nas tylko na koszty, bo musimy zwracać ludziom bilety - piekli się Kozak.

Komentarz skoczka Macieja Kota jest jednoznaczny:



Wielka Krokiew należy do Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem (instytucja podlega ministerstwu sportu). Na remont Wielkiej Krokwi potrzeba ok. 3,5 mln zł. Generalny remont zaplanowano na 2016 rok.

Według Kozaka zagrożona jest także organizacja zimowego Pucharu Świata w skokach narciarskich. Do imprezy zostało pół roku, a jego zdaniem bez remontu Wielka Krokiew nie dostanie certyfikatu.

Kibice, którzy kupili bilety na Letnią Grand Prix mogą liczyć na zwrot wejściówek.