Paweł Posmyk: O Błękitnych mówiła cała Polska. Może teraz dobrze powiedzą o Stilonie?

W sobotę o 17 Stilon Gorzów gra w rundzie wstępnej Pucharu Polski na szczeblu centralnym z drugoligową Kotwicą Kołobrzeg. - Doceniam klasę rywala, ale nie chcę, aby nasza pucharowa przygoda skończyła się tylko na tym jednym meczu - powiedział Paweł Posmyk, nowy kapitan stilonowców.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Trener Stilonu Artur Andruszczak czasami lubi sobie zażartować, że piłkarze to są w Barcelonie, a w Gorzowie to ostatnio miał może jednego - Pawła Posmyka. A całkiem na poważnie to chciałby, aby wszyscy jego zawodnicy poszli drogą 34-letniego snajpera, który ostatniej zimy, dzięki ciężkiej pracy, odzyskał sportową młodość. Zadbał o dietę, każdy szczegół w przygotowaniach, nie opuszczał treningu mentalnego i wiosną zaczął strzelać jak na zawołanie. Ostatecznie zatrzymał się na 23 golach i został drugim strzelcem dolnośląsko-lubuskiej trzeciej ligi, gdzie gorzowianie szału nie zrobili, zajęli czwarte miejsce, choć miała być walka o awans do drugiej ligi.

Kolejny sezon to zupełnie inne cele. Trzecią ligę czeka reorganizacja, zmniejszenie liczby grup o połowę i drastyczny spadek ilości drużyn występujących na tym poziomie. Od 8 sierpnia praktycznie wszyscy najpierw będą walczyć o utrzymanie. Stilon też, z nowym kapitanem Posmykiem. - Dziękuję chłopakom i trenerowi za to wyróżnienie - powiedział piłkarz. - Spróbujemy wprowadzić w szatni i treningach kilka fajnych zmian, dzięki którym ten zespół będzie znaczył o wiele więcej. Gdy siedzimy obok siebie, gdy patrzę na te twarze, to wiem ile w nich drzemie, jaki to jest piłkarski potencjał. Musimy to tego wszystkiego dodać znacznie więcej głowy, pewności siebie, wiary w to, co umiemy. Ostatni sezon to był spory niedosyt. Wiem, że ta grupa ludzi chce mieć z tego, o co staramy się zawalczyć na boisku, znacznie więcej satysfakcji.

W finale okręgowego Pucharu Polski Stilon w połowie czerwca gromił na boisku w Słońsku A-klasowy Mieszko Konotop 5:0. Tam Posmyk strzelił dwa gole. - Parę miesięcy to trwało, abyśmy w końcu odebrali fajną nagrodę, czyli możliwość pokazania się na szczeblu centralnym - opowiadał gorzowski snajper. - Wiemy, ile trzeba było się napocić, aby tu się znaleźć. Dlatego nikt nie chce, aby ta przygoda trwała jedną sobotę, ledwie jeden mecz. Doceniam Kotwicę Kołobrzeg, która została w drugiej lidze, bo Widzew Łódź nie dostał licencji, ale w Gorzowie każdy kto przyjedzie będzie musiał strasznie się postarać, aby udowodnić, że aktualnie jest lepszy od Stilonu. Niech ta przygoda trwa jak najdłużej. W ubiegłym roku o Błękitnych Stargard Szczeciński, odpadających dopiero w półfinale Pucharu Polski, mówiła cała Polska. Dlaczego nie mieliby teraz mówić dużo i dobrze o wygrywającym Stilonie? Jeszcze raz powtórzę, w naszej szatni widzę ludzi z naprawdę dużym potencjałem. Trzeba to jak najczęściej przenosić na boisku. Jednego jestem pewien, ta ekipa zastawi na placu całe serducho.

O sobotnim pucharowym meczu głośno nie tylko od strony sportowej. Sympatyzują ze sobą fani Kotwicy i żużlowej Stali Gorzów, po drugiej stronie staną stilonowcy, pewnie wsparci kibicami Chrobrego Głogów. Początkowo pojedynek miał odbyć się bez udziału publiczności, ale ostatecznie widzów może być nawet 3 tysiące. - Spotkanie jest podwyższonego ryzyka, ale czuję, że skończy się tylko na napince, a w sobotę o 17 skupimy się wyłącznie na tym, co wydarzy się na boisku, a myślę, że będzie się działo. To ważny moment dla nas, dla klubu, dla kibiców, których będzie wyjątkowo wielu, dla piłkarskiego Gorzowa. Warto tam być i nas wspierać. Postaramy się, aby o pucharowej przygodzie, a także o naszych występach w lidze, fani mogli opowiadać same fajne historie.

Wszelkie informacje, gdzie można kupić wejściówki i jakie mecz podwyższonego ryzyka stawia obowiązki wobec kibiców, znajdziecie pod tym linkiem.