Pogoń na inaugurację jedzie do Lecha. ?Kolejorz" zdążył się już rozpędzić

Mimo że przerwa między rozgrywkami była stosunkowo krótka, to wszyscy zdążyli się już stęsknić za rodzimą ekstraklasą. Pogoń Szczecin w sobotę o 20.30 w Poznaniu rozpocznie swój 43. sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Czesław Michniewicz wraz ze swoimi podopiecznymi od razu zostali rzuceni na głęboką wodę. Pogoń w pierwszej kolejce jedzie do świeżo upieczonego mistrza Polski - Lecha Poznań, który do pierwszej kolejki przystępuje już mocno rozgrzany, po dwóch meczach o dużą stawkę. Wielkopolanie sezon rozpoczęli na własnym obiekcie prestiżowym meczem z Legią Warszawa w Superpucharze Polski. Pojedynek przy Bułgarskiej był demonstracją siły niebiesko-białych, którzy nie pozostawili żadnych złudzeń największemu rywalowi, pewnie wygrywając 3:1 i zgarniając pierwszy tytuł w sezonie 2015/2016. Dla Macieja Skorży i jego ekipy znacznie ważniejszy był jednak wtorkowy mecz w Sarajewie, który miał być pierwszym krokiem ku upragnionej Lidze Mistrzów. Lechici ze swojego zadania wywiązali się w stu procentach i po golach Denisa Thomalli i Kaspera Hamalainena przywieźli z Bałkanów bardzo dobrą zaliczkę. Jedną nogą są już w kolejnej rundzie eliminacji. W niej poznali już rywala. Będzie nim FC Basel - piątkowe losowanie nie było szczęśliwe dla Lecha. Mecze - 29 lipca i 4 sierpnia.

"Kolejorz" jest rozpędzony i pewny siebie. Ale ma też pewne kłopoty. Mecz w stolicy Bośni okupiony został dwoma kontuzjami. Urazy Karola Linettego i Dawida Kownackiego są na tyle poważne, że eliminują ich z sobotniego spotkania. Pierwszy ma uraz mięśnia dwugłowego, drugi wstrząs mózgu.

Poznańska kadra jest jednak szeroka i Lech ma kim straszyć. W sobotę od początku może zagrać np. Marcin Robak, do czerwca napastnik Pogoni. Ten jednak nie zna słabych punktów przemeblowanej linii obrony Portowców, bo w środku defensywy zadebiutują Jarosław Fojut i Jakub Czerwiński. Poza Robakiem Lecha wzmocnili tego lata jeszcze Denis Thomalla (napastnik), Dariusz Dudka i Ghańczyk Abdul Tetteh (pomocnicy). Poważniejszych strat nie było.

Kadrowo Lech wygląda lepiej od Pogoni, ale... - Transfery w Szczecinie są solidne, co widać nawet po meczach sparingowych, gdzie Czerwiński z Fojutem grali najwięcej. Odszedł z kolei Marcin Robak, więc jeśli chodzi o ruchy kadrowe, to jest remis. Do tego trzeba jednak dołożyć pracę Czesława Michniewicza, która na pewno będzie procentować - uważa Marcin Wróbel, analityk Lecha, w rozmowie z klubową telewizją.

Dyspozycja Pogoni jest jednak sporą niewiadomą, którą dodatkowo spotęgował niekorzystny wynik w sparingu z Kaiserslautern (0:4). Lato w Szczecinie było raczej burzliwe. Ruchy kadrowe zaczęły się od podziękowania za grę m.in. Radosławowi Janukiewiczowi. Rozstanie z ulubieńcem trybun, brak głośnych nazwisk czy przeciągające się negocjacje z potencjalnymi kandydatami sprawiły, że atmosfera wokół Pogoni zrobiła się dość gęsta i nie ma zbyt wielu optymistów, którzy kreślą przed Dumą Pomorza świetlaną wizję na nadchodzący sezon.

Michniewicz - urodzony optymista - nie podziela czarnowidztwa sporej rzeszy kibiców.

- Mamy swój pomysł na Lecha, ale on na nas też. Wierzę w chłopaków, lepszej promocji nie będzie jak mecz na stadionie mistrza. To nie jest spotkanie decydujące o mistrzostwie Polski, ale będziemy szukać punktów. Wiemy, że kibice traktują tę rywalizację w szczególny sposób i o szczególny wynik się postaramy - mówi trener.

- Jedziemy do Poznania po zwycięstwo. Nie będziemy chcieli się tylko bronić, musimy walczyć o zwycięstwo. Oglądaliśmy mecz Lecha w Sarajewie i wiemy, że będziemy musieli dać z siebie 120 procent - mówi najnowszy nabytek Miłosz Przybecki.

Przybecki pewnie zagra na prawym skrzydle, ale co do wyjściowego składu, jest kilka wątpliwości. Najwięcej z nich dotyczy właśnie obsady skrzydeł, które przy grze z kontry mają odegrać w sobotę kluczową rolę. O dwa miejsca walczy pięciu zawodników (Lewandowski, Murayama, Kun, Przybecki i Danielak). Michniewicz o składzie milczy, zdradził jedynie, że w bramce zagra Dawid Kudła. Do Poznania ma szansę pojechać też ktoś z licznej szczecińskiej młodzieży. Najbliżej autokaru są Robert Obst oraz Michał Walski, którego szkoleniowiec bardzo chwalił po treningach.



Zostań trenerem i zbuduj własną drużynę!