Telewizja lubi Wisłę Płock. Klub może na tym skorzystać

- Stanowiska klubów w kwestii podziału wpływów z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych były różne. Ale ostatecznie pieniądze zostaną podzielone w równej wysokości dla wszystkich, czyli po ok. 277 tys. zł. Tyle również dostanie Wisła - mówi rzecznik prasowy płockiego klubu Maciej Wiącek.
W tym tygodniu 18 prezesów klubów I ligi zdecydowało o podziale 5 mln zł, które Polsat przekazuje za prawa do transmisji meczów I ligi. Przypomnijmy, że stacja od nowego sezonu 2015/16 przez kolejne trzy lata pokaże mecze na swoich antenach sportowych (Polsat Sport, Polsat Sport News i Polsat Sport Extra). Będą to dwa pojedynki na żywo w każdej kolejce oraz zawsze w poniedziałek magazyn z bramkami podsumowujący wydarzenia kolejki.

Wcześniej relacje z meczów przeprowadzał Orange Sport. Zadowolenia ze zmiany nadawcy nie ukrywa szef płockiego klubu. - Polsat ma szerszy zasięg, będzie więcej widzów - zaznacza Jacek Kruszewski. - Poza tym mecze będą komentowane m.in. przez uznanych w branży Mateusza Borka, Bożydara Iwanowa. Przez wiele lat nikt się nie interesował tym, co dzieje się na zapleczu ekstraklasy. Ta liga była ubogim krewnym ekstraklasy. Cieszę się, że to się powoli zmienia, że zainteresowanie rośnie, a wraz z tym jakość naszej ligi.

Podczas spotkania szefów klubów pierwszoligowych była rozważana kwestia, jak podzielić wpływy z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych. Przed spotkaniem mówiło się, że są tacy, którzy chcą podziału pieniędzy "po równo". Ale też i tacy, którzy woleliby dzielić kasę. przyjmując za kryterium tzw. medialność klubów. - Ostatecznie kluby w zdecydowanej większości opowiedziały się za przyjęciem wersji "po równo", każdy otrzyma po ok. 277 tys. zł. Za inną wersją był tylko jeden klub [Arka Gdynia - red.] - mówi prezes Wisły. - Uważam, że wybraliśmy najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie. Kwota w porównaniu z tym, co dostają kluby ekstraklasy, może i jest nieznaczna, ale bardzo ważna przede wszystkim dla biedniejszych klubów, nie było sensu jeszcze bardziej jej ograniczać. A tak pewnie by było, gdyby przeszła opcja podziału pieniędzy według tzw. medialności.

Co ciekawe, gdyby kasa była dzielona właśnie pod względem medialności, to niewykluczone, że Wisła Płock mogłaby na tym skorzystać. - Z sygnałów, jakie otrzymaliśmy od Orange Sport, wynika, że mecze z naszym udziałem cieszyły się dużą popularnością, każde spotkanie Wisły przyciągało przed telewizory 120 tys. widzów - dodaje prezes Kruszewski.

Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie telewizja bardzo chętnie pokazywała na żywo pojedynki płockich piłkarzy. W sumie było ich aż 12. Jak będzie w nadchodzących rozgrywkach? Telewizja na pewno przeprowadzi transmisję z dwóch pierwszych spotkań ligowych Wisły - na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec (31 lipca, godz. 19.30) oraz u siebie z Arką Gdynia.

Będą kolejne? - Szczegółowe plany transmisji nie są nam znane - twierdzi Maciej Wiącek. - Telewizja podejmuje decyzje na bieżąco, a ściśle rzecz biorąc - na dwa tygodnie przed ewentualną transmisją - i na razie dostaliśmy informację tylko na temat dwóch pierwszych kolejek.

Na razie piłkarze sumiennie trenują i przygotowują się do startu sezonu. Pierwszy mecz Wisła rozegra 25 lub 26 lipca w Pucharze Polski ze zwycięzcą meczu Ślęza Wrocław - Bytovia Bytów. - Potraktujemy go bardzo poważnie, jakbyśmy grali mecz mistrzowski. Chcemy przejść do kolejnej rundy - zapowiedział w programie "Dzień z Wisłą" trener od przygotowania fizycznego Maciej Bagrowski. - Zawodnicy już schodzą z obciążeń, powoli wchodzimy w mikrocykl startowy, a to oznacza, że będziemy trenować tak, jak podczas sezonu. Do pucharowego pojedynku pozostały już niespełna dwa tygodnie. Myślę, że przystąpimy do niego w optymalnej formie.