Sport.pl

Michał Przysiężny w składzie Polski na Ukrainę w Pucharze Davisa

31-letniego Przysiężnego nie było w kadrze, gdy kapitan Radosław Szymanik kilka tygodni temu ogłaszał nominacje.
Skąd ta zmiana? Wytłumaczył to Jerzy Janowicz, lider naszej drużyny.

- Nawierzchnia w szczecińskiej hali na pewno jest dobra dla mnie, Łukasza i Marcina. Wszyscy bardzo lubimy grać na twardych kortach. Gorzej z Kamilem Majchrzakiem, który raczej preferuje cegłę - mówił "Jerzyk".

Majchrzak był przewidziany do spotkań singlowych, ale Szymanik wolał awaryjnie dowołać Przysiężnego.

Przysiężny w najnowszym rankingu ATP jest 140., ale dwa lata temu ocierał się o pierwszą pięćdziesiątkę. Tenisista zmagał się w ostatnim okresie z kontuzjami i spadł w rankingach. Dla porównania - Kamil Majchrzak jest na 290. pozycji.

- Jeszcze nie wiem, czy zdecyduję się na Michała czy Kamila. Mam kilka dni na przemyślenie tematu - stwierdził kapitan.

Szymanikowi mocniej zabiło serce, gdy w trakcie treningu uraz zgłosił Marcin Matkowski. Złapał się za okolice kolana.

- W tym wieku [34 lata] czasami zakłuje tu, czasami tam, ale problemu nie ma - zaznaczył ze śmiechem Matkowski. - Razem z Łukaszem będziemy gotowi na grę z ich najlepszym deblem, czyli Stachowskim i Dołgopolowem, choć nie wiemy, na kogo ostatecznie postawi ukraiński kapitan.

Matkowski to filar reprezentacji Polski od kilkunastu lat. W deblu najdłużej związany był z Mariuszem Fyrstenbergiem, ale rok temu szczecińsko-warszawski duet postanowił poszukać nowych inspiracji z nowymi partnerami. W marcowym spotkaniu z Litwą w PD Matkowski grał już z 33-letnim Łukaszem Kubotem, który... nie jest okazem zdrowia.

- W ostatnim czasie łapię coraz więcej urazów, ale nie jest aż tak źle. Z dnia na dzień czuję się lepiej i mam nadzieję, że w sobotę będę już w pełnej dyspozycji - stwierdził Kubot.

Z Polaków najtrudniejsze zadanie przed... Matkowskim. W Szczecinie zagra jak w domu.

- Nie będzie to mój pierwszy Puchar Davisa w Szczecinie, bo występowałem tu już 15 lat temu. Teraz znów będzie szczególnie, bo jestem szczecinianinem, czuję się związany z tym miastem i cieszę się, że będziemy grać właśnie tutaj. Azoty Arenę dotąd widziałem tylko w telewizji, teraz mam okazję przyjrzeć jej się na własne oczy. Obiekt jest ładny, naprawdę fajny i myślę, że był Szczecinowi potrzebny - podkreślił Matkowski.

Spotkanie Polski z Ukrainą od piątku do niedzieli. Stawką - baraż o awans do grupy światowej Pucharu Davisa.



Zostań trenerem i zbuduj własną drużynę!