Sport.pl

Karol Linetty: Transfer? Nie mam żadnych ofert. Teraz liczy się Liga Mistrzów z Lechem Poznań

Lech Poznań wygrał 3:1 z Legią Warszawa, zdobył Superpuchar Polski i już szykuje się na Ligę Mistrzów. - Do Sarajewa jedziemy w dobrych humorach. Czy odejdę? Nie ma żadnych konkretów, żadnych sygnałów - mówi Karol Linetty, pomocnik Lecha Poznań.
Lech bez większych problemów poradził sobie z Legią Warszawa i dzięki zwycięstwu 3:1 sięgnął po Superpuchar Polski. Lechici skupiają już się na wtorkowym meczu w Sarajewie, gdzie rozpoczną zmagania o Ligę Mistrzów. Nikt w "Kolejorzu" nawet nie myśli, że sezon może rozpocząć się od znanych już kompromitacji - czy to rok temu z islandzkim Stjarnan, czy przed dwoma laty z litewskim Żalgirisem. - Myślę, że wtedy to po części leżało u nas w głowie, gdzieś w mentalności. Ale teraz jesteśmy dobrze poukładani taktycznie, a fizycznie też czujemy się świetnie. Uzupełniamy się w każdej formacji, atmosfera w szatni jest bardzo dobra - mówi Karol Linetty, który w spotkaniu z Legią był najlepszy na boisku: - To zwycięstwo na pewno dodało nam pewności siebie. Do Sarajewa lecimy w dobrych humorach.

Kto wie, jak potoczyłaby się kariera Linetty'ego, gdyby nie rozmowa Patryka Kniata z rodzicami Karola w 2012 roku. Linetty, po udanym występie na Mistrzostwach Europy do lat 17, wpadł w oko skautom Borussii Dortmund i ci zaproponowali piłkarzowi spore pieniądze za transfer do Niemiec. Kniat, jego ówczesny trener, pojechał do Damasławka, gdzie mieszka rodzina piłkarza, i jakimś cudem namówił wtedy 15-letniego Karola na to, by został w Poznaniu. - Jechałem tam i myślałem, że to jakieś "mission impossible". Ale jakoś się udało - mówi Kniat, a Linetty potwierdza, że rozmowa miała miejsce: - Długo wtedy rozmawiałem z rodzicami i trenerem. Zastanawiałem się, co robić. Co by było, gdybym wyjechał... Może byłbym jeszcze wyżej? Może stałbym się lepszym piłkarzem? Nie wiem. Tak naprawdę to cieszę się, że tutaj zostałem. Rozwinąłem się, dostałem trochę czasu, a sztab szkoleniowy bardzo mi pomógł.

Karol Linetty wciąż ma szanse, by zaistnieć na Zachodzie. W meczach ekstraklasy jest regularnie obserwowany przez skautów z lig zagranicznych. Rok temu najbliżej było mu do trafienia do angielskiego Tottenhamu, ale wtedy sam zawodnik odrzucił tę ofertę. Wolał zostać w Poznaniu, nie czuł się gotowy na wyjazd. Klub z Londynu zrezygnował ze starań o utalentowanego pomocnika, a przynajmniej na to wygląda, bo do tej pory nie ponowił swojej oferty. - Jak będzie coś konkretnego na stole, to się zastanowimy. Powiedziałem menedżerowi, że jak będzie jakaś oferta, to ma mi o niej powiedzieć i wtedy porozmawiamy. Ale na razie żadnych sygnałów nie mam. Dla mnie najważniejsza jest więc teraźniejszość, bo już za rogiem mamy Ligę Mistrzów - zapewnia reprezentant Polski.

Więcej o: