Koszykarskie straty Polskiego Cukru. Kto zastąpi liderów?

W ostatnich dniach trzon Twardych Pierników z poprzedniego sezonu rozleciał się. Torunianie muszą tworzyć drużynę na nowo. Czy zbudują ją na miarę play-off?
- Jest kilka koncepcji. Postaramy się, w ramach posiadanego budżetu, zbudować skład, który odegra dużą rolę w lidze - mówił po angażu w Toruniu nowy opiekun koszykarzy Jacek Winnicki. Z koszykarską spółką Twarde Pierniki występującą w lidze jako Polski Cukier, w tym tygodniu pożegnało się dwóch kluczowych zawodników zza oceanu oraz perspektywiczny Polak.

Dziesiąty pod względem sumy zdobytych punktów w Tauron Basket Lidze (śr. 16,7/mecz) LaMarshall Corbett był niekwestionowanym liderem zespołu. To w dużej mierze na nim opierała się ofensywna siła Twardych Pierników. Efektownie grający 27-latek z miejsca zyskał sympatię kibiców, których porywał swoim niekonwencjonalnym sposobem bycia i skutecznością. W nadchodzącym sezonie założy koszulkę włoskiego Treviso.

O ile przeprowadzka do ligi z Półwyspu Apenińskiego dziwić nie powinna, o tyle kierunek, jaki obrał drugi z ubiegłorocznych toruńskich Amerykanów, jest zastanawiający. Will Franklin, postanowił wrócić do rumuńskiej CSM Oradei. W przeszłości był już jej istotnym ogniwem. Niezwykle ważną rolę pełnił też w grodzie Kopernika. Gracz, który dołączył do torunian w trakcie sezonu, odchodząc ze Słupska, szybko okazał się poważnym wzmocnieniem. Świetny przegląd boiska, spokój, rozwaga oraz drużynowa gra pozwoliły mu osiągnąć imponującą średnią 7,3 asyst na mecz.

Sean Denison, podobnie, jak Corbett i Franklin, zażądał niemałej podwyżki pensji. To, gdzie ostatecznie wyląduje kanadyjski środkowy, nie jest jeszcze przesądzone.

- Mam taki plan, żeby w kolejnym sezonie grało u nas przynajmniej dwóch Polaków z odpowiednimi nazwiskami - zaznaczył dyrektor sportowy Polskiego Cukru Ryszard Szczechowiak. Tych na rynku brakuje.

Niewątpliwym sukcesem na tym polu było sprowadzenie rodowitego torunianina Łukasza Wiśniewskiego. Jego powrót w rodzinne strony może okazać się tak pod względem sportowym, jak i marketingowym strzałem w przysłowiową "10". Zmiennikiem reprezentanta kadry narodowej będzie Bartosz Bochno, który już występował w Toruniu w pierwszej lidze.

Dziś polski skład ekipy Winnickiego tworzą - oprócz wymienionych powyżej - kapitan Aleksander Perka, silny i pewny Krzysztof Sulima oraz niedoświadczony rezerwowy Kacper Radwański.

Fiaskiem zakończyły się rozmowy z Pawłem Leończykiem (wybrał ofertę Wilków Morskich Szczecin), a typowany do zasilenia szeregów torunian mierzący 217 cm Adam Łapeta najpewniej zostanie na Litwie. W ekipie Twardych Pierników nie ujrzymy zaś na pewno utalentowanego Jarosława Zyskowskiego jr. 23-latek postanowił kontynuować karierę w Polfarmeksie Kutno, a więc w drużynie, z którą toruński zespół od lat toczy zaciekłe boje.

W obliczu problemów z rodowitymi koszykarzami należy przypuszczać, że wzorem poprzedniego sezonu motorem napędowym Polskiego Cukru będą zawodnicy zagraniczni. W tym celu do Stanów Zjednoczonych udał się właśnie Szczechowiak, który znany był przed laty z wynajdywania koszykarskich perełek.

Czy w obliczu wysokiego kursu dolara uda mu się znaleźć dobrych i niedrogich graczy? Kogoś pokroju np. świetnego przed laty zawodnika AZS Elany Ricky Robinsona, który niemal w pojedynkę potrafił przechylić szalę zwycięstwa na korzyść torunian?

Pewne jest, że aby poważnie myśleć o upragnionej fazie play-off w sezonie 2015/16, Polski Cukier musi, operując w ramach racjonalnych kwot, przystąpić do transferowej ofensywy. Zwłaszcza w kontekście ostatnich strat.



Więcej o Polskim Cukrze - torun.wyborcza.pl

Kogo z utraconych w Polskim Cukrze będzie Toruniowi brakowało najbardziej?