Pół wieku minęło. Lewart obchodził jubileusz [zdjęcia]

Z okazji 50-lecia powstania w Lewarcie sekcji tenisa stołowego zorganizowano w Lubartowie specjalną galę, w której wzięli udział przedstawiciele wszystkich pokoleń tego wielce zasłużonego dla sportu na Lubelszczyźnie klubu.
Uroczystość, której koordynatorami byli prezes sekcji Dariusz Borzęcki i jej kierownik Andrzej Pawłowski, odbyła się w Szkole Podstawowej nr 3 przy ul. 1 Maja. Przybyło na nią blisko 120 osób. Wprawdzie zabrakło twórcy potęgi lubartowskiego tenisisty stołowego Lecha Wójcika, któremu stan zdrowia uniemożliwił przybycie, ale godnie reprezentowały Go dzieci - była reprezentantka Polski Małgorzata Wójcik dziś Kanar i syn Piotr. Warto przypomnieć, że w lubartowskim klubie wychowała się cała plejada zawodników i zawodniczek, którzy zdobywali medale nie tylko na mistrzostwach Polski, ale także i Europy. Dla najbardziej znanych i zasłużonych należą m.in.: Paulina Narkiewicz, Edyta Wójcik (dziś Kubera), Janina Pizoń (dziś Błaszczak), Agnieszka Iwanek, Joanna Iwanek (dziś Stachyra), Ewelina Tkaczyk, Marek Rydzewski, Tadeusz Sternik, Jarosław i Janusz Waśkowscy, Adam Płodzień, Artur Zagajewski, Jarosław Wierzchoń, Jakub Sagan, Łukasz Tkaczyk, Piotr Pawlas, Marcin Klinkiewicz czy bracia Paweł i Piotr Chmielowie.

- Wszyscy otrzymali specjalnie z tej okazji wybite medale - mówi Andrzej Pawłowski, który jako zawodnik też zapisał piękną kartę w historii klubu. - Pamiętaliśmy także o tych, którzy mieli olbrzymi wkład w rozwój lubartowskiego tenisa stołowego, ale jubileuszu już nie doczekali. Chodzi tu o Jolantę Antoniuk, Stanisława Wójcika, Ryszarda Belcarza i Ryszarda Skarżyńskiego. W ich imieniu medale odebrali członkowie rodzin. Cieszy też, że na nasz jubileusz przybyli: burmistrz Lubartowa Janusz Bodziacki, a także przewodniczący wydziału rozgrywek Polskiego Związku Tenisa Stołowego Marek Przybyłowicz, prezes LOZTS Dariusz Wierzchowski, były wieloletni prezes lubelskiego związku Zdzisław Waśkowski, jak również przedstawiciele lubartowskich władz i firm. Miło było się spotkać w takim gronie i powspominać dawne czasy, ale także snuć już plany na przyszłość, bo sekcja stale się rozwija - kończy Andrzej Pawłowski.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU