Cezary Trybański porozumiał się z Legią. Pierwszy Polak w NBA zagra w Warszawie

Koszykarska Legia uzgodniła warunki kontraktu z 35-letnim środkowym Cezarym Trybańskim, który w koszykówkę zaczynał grać właśnie na Bemowie, a potem, z Pruszkowa, trafił do NBA. W pierwszoligowej Legii Trybański będzie podstawowym środkowym, ale też ma pomagać w rozwoju klubu.


Legii, która w minionym sezonie wywalczyła awans do pierwszej ligi, bardzo zależało na pozyskaniu Trybańskiego. W klubie liczą, że mierzący 218 cm wzrostu zawodnik będzie nie tylko dużym wzmocnieniem pod koszem, ale także zwiększy zainteresowanie klubem i będzie magnesem - dla kibiców, ale także dzieci, młodych zawodników. Trybański, wychowanek Legii, miałby być twarzą akademii koszykarskiej, o której powołaniu myślą w klubie.

Na początku czerwca koszykarz spotkał się z prezesem sekcji Robertem Chabelskim, przedstawicielem stowarzyszenia Zieloni Kanonierzy Marcinem Gaconiem oraz Jarosławem Jankowskim, prezesem sponsorującej sekcję Grupy Waryński, który jest zaangażowany w budowę klubu.

- Dyskutowaliśmy o ich projekcie, o planach, o tym, jak osoby z Legii wyobrażają sobie budowę zespołu. A na koniec padła oferta, że są zainteresowani moją osobą - mówił po spotkaniu Trybański. I dodawał: - Jestem stąd, mieszkałem dwa bloki od hali. To byłoby fajne zakończenie kariery. Oczywiście, chciałbym tu wrócić. Ale czy nastąpi to prędzej, czy jednak później - tego na razie nie wiem.

Do pomysłu zatrudnienia Trybańskiego bardzo zapalił się też prezes Legii Bogusław Leśnodorski i to on, najwyraźniej, przekonał koszykarza do zaangażowania się w projekt "Odrodzenia potęgi", które to hasło przyświeca Zielonym Kanonierom od 2010 roku. W piątek Leśnodorski spotkał się z Trybańskim po raz kolejny, strony porozumiały się co do, prawdopodobnie, dwuletniej umowy.

Czy Legię stać na Trybańskiego? Nieoficjalnie wiadomo, że w minionym sezonie koszykarz zarabiał ok. 15 tys. zł miesięcznie, co dla Legii wypłacającej ostatnio tylko niewielkie stypendia byłoby kwotą astronomiczną. Ale być może już nie jest, bo z jednej strony koszykarz mógł obniżyć wymagania, a z drugiej - w maju powołano Legia Warszawa Sekcja Koszykówki S.A., w której 33 proc. udziałów ma Legia S.A. Leśnodorskiego. A ten mówił: - Chcielibyśmy dopiąć budżet bez naszego wkładu, ale znając życie, nie będzie to możliwe. Jeśli będzie trzeba, to coś tam wyciągniemy z kieszeni i dołożymy.

Trybański w 2002 roku został pierwszym Polakiem w NBA. W trakcie dwóch sezonów spędzonych w amerykańskiej lidze był zawodnikiem Memphis Grizzlies, Phoenix Suns, New York Knicks i Chicago Bulls. W NBA rozegrał 22 mecze, w których zdobył 15 punktów, 15 zbiórek i 7 bloków. Trzyletni gwarantowany kontrakt przyniósł mu jednak 4,8 mln dol.

Potem Trybański grał w NBDL oraz ligach greckiej, czeskiej i litewskiej. W minionym sezonie - po raz pierwszy od 2002 roku, gdy wyjeżdżał z Pruszkowa do Memphis - Trybański grał w Polsce. Zaczynał sezon w Polpharmie Starogard Gdański, kończył w AZS Koszalin. W sumie, w 35 meczach, zdobywał średnio po 6,2 punktu, 4,5 zbiórki oraz 1,3 bloku.

O co powalczy z Legią? Celem sekcji jest awans do Tauron Basket Ligi - najpóźniej w 2016 roku, kiedy klub będzie obchodził stulecie. W najbliższym sezonie, pierwszym na zapleczu ekstraklasy od 10 lat, Legia najprawdopodobniej nie będzie walczyła o niego za wszelką cenę.

Z kim Trybański zagra w Legii? Klub podpisał umowy z trójką nowych zawodników - rozgrywającym Michałem Kwiatkowskim, rzucającym Michałem Aleksandrowiczem i skrzydłowym Mateuszem Bierwagenem, którzy są solidnymi pierwszoligowcami. W zespole pozostanie też większość graczy, która wygrała w minionym sezonie drugą ligę.