Triathloniści walczyli w... czterech porach roku [FOTO]

Deszcz, słońce, wiatr, chłód - w takich warunkach przyszło rywalizować triathlonistom podczas sobotnich zawodów rozegranych nad płocką Sobótką. Wystartowało ok. 290 osób.

Zwyciężył faworyt Przemysław Szymanowski, który wygrał płockie zawody również w ubiegłym roku. Jako drugi linię mety przekroczył sześciokrotny triumfator płockiej imprezy Filip Przymusiński, który pechowo w trakcie jazdy rowerem złapał gumę. Podobny problem z rowerem miał płocczanin Łukasz Kalaszczyński (PTT Delta), ale jemu na trasie pomógł kolega z klubu Radosław Wyrwas, który oddał mu swój rower. Dzięki temu Kalaszczyński zakończył triathlon na piątym miejscu. Wśród kobiet najlepsza była Anna Piorun z Kalisza. 27-letnia triathlonistka zaprezentowała wyśmienitą formę, już po pierwszej konkurencji wybiegła z wody na trzeciej pozycji, ustępując jedynie dwóm panom: Szymanowskiemu i Przymusińskiemu. A dopiero na 100 metrów przed metą wyprzedził ją płocczanin Sebastian Dymek, który zajął dziesiątą lokatę.

- Warunki nie były łatwe, bo pogoda zmieniała się co 20 minut, deszcz, upał, wiatr, chłód. Mieliśmy chyba cztery pory roku - podzielił się wrażeniami Sebastian Dymek. - Zawody były jednak udane, pobiliśmy rekord frekwencji, mieliśmy uczestników z całego kraju. Cieszę się, że impreza z roku na rok się rozwija, coraz więcej ludzi próbuje sił w triathlonie. Oby tak dalej.

W otwartych mistrzostwach Płocka amatorów wygrał Marek Barczewski z Torunia. Najlepszy z płocczan Przemysław Obara (Elektryk) zajął piąte miejsce.

Już po raz drugi razem z zawodowcami startowali lekarze, którzy walczyli o tytuł mistrza Polski. Wygrał urolog Piotr Kalinowski z Włocławka. W klasyfikacji generalnej był czwarty, w kategorii wiekowej do 40 lat był najlepszy. Reprezentujący płocki klub PTT Delta dr hab. n. med. Maciej Słodki (PTT Delta) był trzeci.