Legia (i koszykówka) wraca na Torwar. W 10 sezonów rozegrano tam 18 meczów

W niedzielę o 17 koszykarze drugoligowej Legii zagrają na Torwarze z Basketem Piła. To pierwszy mecz legionistów w tej hali od maja 2001.


W sezonie 2000/01 Legia była beniaminkiem ekstraklasy (na Torwarze grała dwukrotnie jako gość derbów z Polonią), rok później przegrała tylko 2-3 w ćwierćfinale play-off z budującym potęgę Prokomem, ale w dwóch następnych sezonach zaliczyła dwa spadki z ligi. W 2010 roku stowarzyszenie "Zieloni Kanonierzy" uratowało Legię przed kompletnym rozkładem w trzeciej lidze i rozpoczęło stopniowe odbudowywanie potęgi siedmiokrotnego mistrza z lat 60.

Odbudowa idzie mozolnie, ale do przodu. W tym sezonie legioniści są faworytem do awansu na zaplecze ekstraklasy. Z bilansem 12-1 prowadzą w grupie A drugiej ligi, ich porażka w meczu z Basketem byłaby sensacją - zespół z Piły zaczął od trzech zwycięstw w czterech meczach (przegrał tylko z Legią - 61:69 u siebie), ale potem wygrał już tylko dwa mecze. Zajmuje czwarte miejsce od końca, a jego najlepszy strzelec Łukasz Chelis ma zerwane więzadła w kolanie.

Legia wygrała natomiast 12 spotkań z rzędu - ostatnio pokonała u siebie uznawanych za drugą siłę w lidze Muszkieterów Nowa Sól, a potem pewnie zwyciężyła na wyjeździe z silnym zespołem z Kalisza.

Dlatego w niedzielę wydarzeniem będzie nie tyle mecz, co powrót Legii i w ogóle koszykówki na Torwar. Od sezonu 2003/04, kiedy Polonia zdobywała brązowy medal i rozgrywała najważniejsze mecze przy Łazienkowskiej, na Torwarze odbyło się 18 spotkań koszykarskich. Wliczając w to EuroBasket, sparingi reprezentacji, mecz gwiazd, sparing Polonii ze Zniczem, pokazówkę Harlem Globetrotters oraz spotkanie Gortat Team - Wojsko Polskie.

- Na razie nie rozmawiamy o tym, jak będzie się grało na Torwarze. Choć prawdopodobnie po dwóch treningach, jakie przeprowadzimy tam w piątek i w sobotę, będzie inaczej - mówi najlepszy strzelec Legii Andrzej Paszkiewicz.

- Spodziewamy się twardych obręczy i wykluczenia z naszego repertuaru rzutów o tablicę - dodaje zawodnik. I przeczucia najpewniej ma dobre, bo kosze, które pojawią się na Torwarze są sztywniejsze niż rozregulowane i inaczej mocowane konstrukcje w hali na Bemowie, gdzie gra Legia.

- W poprzednim meczu w Kaliszu mieliśmy przetarcie w wielkiej hali i wygrywając, pokazaliśmy, że nam to nie przeszkadza - zauważa Paszkiewicz. - W niedzielę nastawiamy się tylko na zwycięstwo, ale musimy utrzymać koncentrację i poziom. Wiemy, że może nam się przydarzyć słabszy mecz, a rywalowi dobry i kto wie, może taki prysznic nie byłby zły. Wolałbym jednak, żeby nie miało to miejsca na Torwarze - zaznacza legionista.

Legia liczy, że na 4,8-tysięczne trybuny przyciągnie przynajmniej 2,2 tys. kibiców - wtedy koszt imprezy jej się zwróci. Do piątkowego popołudnia sprzedano jednak mniej niż tysiąc biletów. - W ostatnich dniach czujemy mobilizację kibiców. To dla nas też bodziec do lepszej gry - mówi Paszkiewicz.

Wejściówki na mecz Legia - Basket w cenie 14 zł będzie można kupować w niedzielę w kasach Torwaru.