Sport.pl

Liga dla wszystkich ważniejsza, czyli przygody Polonii Warszawa w Pucharze Polski

Juniorzy Polonii awansowali do V rundy okręgowego Pucharu Polski. Pokonali UKS Łady 5:1. Seniorzy, choć dziś tylko z nazwy, ulegli Józefovii 1:3.


- Paskudnie dziś zagrali. Może dlatego, że rano zrobiłem im jeszcze trening - zastanawiał się po meczu trener Polonii. Który? Której? Wbrew pozorom nie tej pokonanej - Piotr Dziewicki, ale szkoleniowiec juniorów Michał Libich. Jego zespół rzeczywiście długo nie grał najlepiej. W żaden sposób nie mógł sobie poradzić z czwartoligowym rywalem. Do 65. minuty utrzymywał się remis 1:1.

Poważny błąd bramkarza z Ład, który wyszedł poza pole karne w niegroźnej na pozór sytuacji zaatakować nogami (dosłownie) napastnika Polonii zmienił obraz meczu. Zasłużona czerwona kartka nie była jedyną karą dla gości. Od tej pory między słupkami musiał stanąć zawodnik z pola. UKS nie miał rezerwowego bramkarza. Padały więc bramka za bramką dla zespołu "Czarnych Koszul", ale też posypały się kolejne czerwone kartki dla gości. Drużyna z Ład kończyła mecz w ósemkę.

- To cenna nauka dla moich piłkarzy. Muszą się nauczyć, że w piłce seniorskiej gra się szybko, nie można wdawać się w dryblingi, długo holować piłki. W naszej lidze takiej gry brakuje - mówi o potrzebie gry w PP juniorów Libich.

Młodzieżowy zespół zagrał na bocznym boisku, na sztucznej nawierzchni, późnym popołudniem. Wieczorem na głównym boisku stadionu przy Konwiktorskiej do pierwszego meczu w PP i jak się okazało ostatniego przystąpiła pierwsza drużyna Polonii, występująca w IV lidze. Średnia wieku pierwszej jedenastki tego zespołu była niewiele wyższa niż juniorów. Wynosiła 19,5 roku. Bramkarz Michał Brudnicki w tym roku skończył 16 lat. Dwaj obrońcy byli o rok starsi. "Emerytem" w tej wersji pucharowej Polonii byli 26-letni Maciej Biernacki (zszedł po przerwie) i trzy lata młodszy Marcin Kur. Piłkarze z pierwszej drużyny obserwowali mecz z trybun, niektórzy pełnili rolę rezerwowych. Wśród widzów był również Hiszpan Javier Alvarez Haya, nowy zawodnik Polonii. Nie mógł zagrać, bo do Polski nie dotarł jeszcze jego certyfikat.

Dla Piotra Dziewickiego PP był wartością dodaną, sposobem na ogranie piłkarzy z bardzo szerokiej jak na IV ligę kadry i niektórych juniorów, którzy nie znaleźli miejsca w zespole Libicha. Młode rezerwy okazały się dużo gorsze od Józefovii, występującej również w IV lidze, ale w grupie południowej. Przewaga gości nie podlegała dyskusji.

Ta porażka nie zmienia sytuacji Polonii i w lidze, a nawet w Pucharze Polski. W sobotnim ligowym spotkaniu z Mazurem Gostynin (Konwiktorska, godz. 17) do gry przystąpią ci zawodnicy, którzy siedzieli we wtorek na trybunach bądź na ławce rezerwowych. Ci, co grali i odpadli, nie stracili wcale szansy, by grać dalej w pucharowych rozgrywkach. Zgodnie z regulaminem mogą występować od następnej rundy w drużynie juniorów. To możliwy scenariusz, bo zespół Libicha przygotowuje się do końcowej fazy pierwszej rundy , w której czekają ją mecze z czołówką UKS SMS Łódź i Legią. Dla nich liga również jest ważniejsza.

Polonia Warszawa (juniorzy) - UKS Łady 5:1 (1:1). Bramki dla Polonii: Kluska, Wojtkiewicz 2, Jaszczak 2.

Polonia: Dąbkowski - Zawadka (Sapała), Krajewski, Worach, Koza - Borum - Szewczyk (Jaszczak), Możdżonek - Kowalczyk, Kluska (Wojtkiewicz) - Stryjek (Cichowski).

Polonia Warszawa - Józefovia 1:3 (0:2): B. Kucharski (karny) - Dylewski, K. Kucharski, Cudny. Polonia: Brudnicki (58. Błesznowski) - Lachowicz, Joczys, Podsialik, Wybraniec (73. Radenović) - Linka, Madden, Biernacki (46. Kucharski), Kur (77. Strus) - Ghazaryan, Majerz.

Więcej o: