Polonia nadal zwycięska. Gwiazdą meczu był Alessandro Della Valle [ZDJĘCIA]

- Alessandro, wejdź na boisko! - krzyczeli kibice w krytycznych momentach meczu Polonii z Czarnymi Węgrów. Były takie, ale mimo to warszawski klub wygrał 3:0, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu.


Alessandro, czyli Alessandro Della Valle, to zaskakujący bohater ostatnich dni polskiej piłki. Obrońca reprezentacji San Marino najpierw strzelił gola kadrze Waldemara Fornalika w meczu eliminacji mistrzostw świata, pierwszego dla swojej narodowej drużyny od 2008 roku. Potem wzbudził swoją uwagę jako niedoszły piłkarz Polonii. Kilka dni temu rzecznik prasowy klubu z Konwiktorskiej Adam Drygalski zadzwonił do 31-letniego obrońcy z pytaniem, czy nie przyjąłby oferty ze stolicy. - Jestem już za stary na to, żeby zmieniać tak drastycznie swoje życie handlowca, ale ta propozycja bardzo mnie ucieszyła. Dla takich chwil gra się w piłkę nożną - mówił w sobotę reprezentant San Marino.

Na Konwiktorskiej pojawił się w końcu nie jako piłkarz, ale gość specjalny. Został przywitany jak gwiazda, publiczność zgotowała mu owację, on udzielał na lewo i prawo wywiadów, pozował do zdjęć. Założył szalik Polonii, od czasu do czasu machał flagą w klubowych barwach. - Czuję się tu świetnie - mówił.

W odradzającej się od IV ligi Polonii pomysłów na marketing nie brakuje. Przynosi to efekt, bo tak jak na początku sezonu, jedyna otwarta trybuna na stadionie wypełniona jest do ostatniego miejsca, a w loży dla VIP-ów siedzą prezesi znanych firm. Jeden z nich - ten, który proponował 3 tys. euro miesięcznej pensji dla Sanmaryńczyka - usiadł tuż nad Della Valle. Klub wciąż szuka sponsorów i partnerów. W przyszłym tygodniu zostanie podpisana umowa z jednym z nich, telewizją internetową ETV, która prowadzi relacje ze spotkań niższych lig. Oglądalność retransmisji u innego telewizyjnego sponsora - stacji Orange Sport - wynosi średnio 25 tysięcy widzów. Sporo.

Piłkarze nie zawodzą zainteresowanych. Wygrali piąty kolejny mecz. Na początku wydawało się, że wszystko pójdzie gładko. Michał Strzałkowski zdobył gola już w 12. minucie. Ale potem przed "Czarnymi Koszulami" piętrzyły się trudności. Mogły stracić gola pod koniec pierwszej połowy, gdy napastnik gości nie trafił do pustej bramki. Mieli piłkarze Czarnych Węgrów swoją okazję na wyrównanie w drugiej połowie. Kryzys został zażegnany. W ostatnim kwadransie poloniści przyśpieszyli. Pierwsze bramki w tym sezonie zdobyli - rezerwowi w tym meczu - Danilo Radjenović i Kacper Lachowicz.

Polonia awansowała na trzecie miejsce w tabeli. W sobotę czeka ją wielkie wyzwanie. Gra na wyjeździe z wiceliderem Mławianką. Della Valle w tym spotkaniu na pewno nie wystąpi.

POLONIA WARSZAWA - CZARNI WĘGRÓW 3:0 (1:0): Strzałkowski (12.), Radjenović, Lachowicz. Polonia: Dudek - Maleszyk, Grala, Fogler, Karbowniak - Strus (77. Lachowicz), Tyburski, Antczak, Litun (77. Kucharski) - Kruczyk (63. Radjenović), Strzałkowski (89. Joczys).

O Polonii dyskutuj na Facebooku Warszawa.sport.pl