Legia Warszawa. Raport UEFA: Poszło o flagę "Wild Boys" i tatuaż kibica

To przez wiszącą u nas latami flagę z napisem "Wild Boys" tak naprawdę UEFA zamknęła Żyletę. Litera "s" w słowie "Boys" jest niby stylizowana na faszystowski znak. To nieprawdopodobne, by z takiego powodu robić z Polski kraj faszystów. Spodziewam się, że w tej sprawie zainterweniuje nawet MSZ - mówi nam prezes Legii Bogusław Leśnodorski.
Rusz się. Pojeździj na rolkach i pograj w hokeja. Co jeszcze w Warszawie?

O 17 w klubie przy Łazienkowskiej rozpoczęła się konferencja prezesa Legii z dziennikarzami. Nam udało się dotrzeć do uzasadnienia UEFA, na podstawie którego zamknięto trybunę najzagorzalszych fanów mistrza Polski na mecz w Lidze Mistrzów ze Steauą Bukareszt.

Rzecz w tym, że wszystkie kwestionowane flagi (jeszcze jedna oprócz "Wild Boys") były zatwierdzane przez obserwatorów meczów w walijskim New Saints i norweskim Molde. - Zrobiliśmy zdjęcia wszystkim i pokazaliśmy przedstawicielom UEFA. Nie mieli zastrzeżeń. Zrobiliśmy to profilaktycznie, żeby uniknąć kłopotów - mówi nam Leśnodorski.

UEFA uznała zachowanie kibiców Legii za niosące faszyzm, jej przedstawiciele sfotografowali również na trybunach kibica, który miał wytatuowany na ciele krzyż celtycki. - Przecież to absurd. Mamy sprawdzać, co kto ma na ciele, jakie rysunki, wzory? - pyta Leśnodorski.

Nieoficjalnie prezes Legii mówi, że kontaktował się z przedstawicielami UEFA. Spojrzeli surowym okiem na wszystkie flagi Legii, bo wcześniej kibice Śląska wywiesili transparent "Fuck UEFA", a w Poznaniu zawisł transparent "Litewski chamie, klęknij przed polskim panem".

- Będziemy się odwoływać, liczę, że kara zostanie zawieszona, poprosiliśmy o wsparcie prezesa Zbigniewa Bońka. Ale tu chodzi o zasady, bo jak można uznać za faszystów ludzi wzrastających na kulcie Powstania Warszawskiego. Mówiąc szczerze, nie rozumiem postępowania europejskiej federacji, tym bardziej że ponoć Józef Piłsudski w ich kręgach też uchodzi za faszystę - kończy Leśnodorski.