Sport.pl

Varsovia. Tu uczył się piłki Robert Lewandowski

- Od zawsze staramy się trenować dzieciaki na najwyższym poziomie. Trudno było nam jednak przewidzieć, że zawodnik, którego szkolimy kiedyś zagra w półfinale Ligi Mistrzów i strzeli cztery gole Realowi Madryt - mówi Marek Krzywicki, dyrektor Varsovii, której wychowankiem jest Robert Lewandowski.
Rusz się w Warszawie. Zaplanuj aktywny tydzień i weekend

- Woda sodowa nigdy nie uderzyła mu do głowy. Robert wyróżniał się na tle innych zawodników, zawsze miał zmysł do strzelania goli. Staraliśmy się go pielęgnować - wspomina Krzywicki, teraz dyrektor, wcześniej trener. W środę jego były podopieczny w półfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzów niemal w pojedynkę rozbił Real. Borussia wygrała 4:1 i jest jedną nogą w wielkim finale na Wembley.

Z mieszczącej się przy ulicy Międzyparkowej 4 Varsovii na Konwiktorską, czyli siedzibę warszawskiej Polonii, jest rzut kamieniem. Ale sposób działania obu klubów jest zupełnie inny. Varsovia nie ma drużyny seniorskiej. Za to ma cały system szkolenia dzieciaków. Najstarsi w klubie mają 18 lat, najmłodsi to pięciolatki bardziej uganiające się za piłką niż ćwiczące. - Chcemy niedługo stworzyć grupę z rocznika 2008-09 - chwali się Krzywicki i zwraca uwagę, że wszystkie dzieciaki ćwiczą z piłką.

- Nie, nie, biegów interwałowych nie ma - śmieje się i pokazuje na pięciolatki skaczące obok między szczeblami rozłożonej na murawie sznurowej drabinki. - Proszę zwrócić uwagę, ćwiczą koordynację, trochę siłę, ale każdy z piłką w rękach. Nie rozstają się z nią - tłumaczy.

Gwiazdor Borussii trenował w Varsovii w latach 1997-2004. Musiał kopać piłkę na piaszczystym boisku. - Od tego czasu klub się rozwinął - tłumaczy Krzywicki. - Zbudowaliśmy nowoczesne, pełnowymiarowe, oświetlone boisko ze sztuczna murawą. Dzięki temu mogliśmy stworzyć system, w którym prowadzimy piłkarza przez cały okres gry w klubie. Boisko zostało tak zaprojektowane, by można było zamontować balon. Marzy mi się to, bo wtedy nie musielibyśmy zimą trenować na hali. Ale balon kosztuje więcej niż samo boisko...

W klubie trenuje w sumie 450 zawodników, a zajęcia prowadzi 25 trenerów. Głównie absolwentów warszawskiej AWF posiadających uprawnienia trenera II i I klasy, regularnie doszkalających się na stażach za granicą. Klub otwiera klasy sportowe w warszawskich szkołach.

Chłopcy trenują zwykle dwa-trzy razy w tygodniu. Krzywicki pytany o pieniądze, wyjaśnia, że 70 zł miesięcznie to chyba jedna z najniższych jeśli nie najniższa stawka w Warszawie. - Poza tym mamy jeszcze program Varsovia Pro. To dodatkowe treningi, na które wybierani są młodzi piłkarze. Niekoniecznie najlepsi, ale np. tacy którzy mają stuprocentową obecność. To też forma nagrody - tłumaczy.

Nie tylko chłopcy mogą trenować w Varsovii. klub prowadzi też sekcję piłki ręcznej dziewcząt. W kilku rocznikach szczypiornistki są krajowej czołówce. W klubie myślą o stworzeniu seniorskiego zespołu.

Ale w futbolu nie. - Nie o to chodzi. Poza szkoleniem ci chłopcy mają się to przede wszystkim wychowywać. Uczyć współpracy, zasad rywalizacji, sumienności... - wymienia. - Do pewnego momentu było tak, że Polonia i Legia zabierały nam zawodników. Teraz ruch jest coraz mniejszy. Chłopcy widzą, że jakość naszego szkolenia nie odbiega niczym od tej w większych klubach. Trzeba pamiętać, że nie szkolimy chłopców dla siebie. Chętnie odsyłamy ich do innych zespołów, aby tam mogli dalej się rozwijać - mówi Krzywicki.

Jan Urban: Nie żałuję, że Robert Lewandowski » nie trafił do Legii


Więcej o: