Agrykola przed 321, czyli wybraliście Top 5 boisk do koszykówki w Warszawie [WASZYM ZDANIEM]

Agrykola, 321, Wilanowska, Smolna i Pałac - tak wygląda, zdaniem czytelników Warszawa.sport.pl, czołówka boisk do koszykówki w stolicy. - Na Agrykoli boiska są fajne, a warunki gry zbliżone do normalnego basketu. Bardzo ważna jest nawierzchnia, czyli tartan, który nie obciąża stawów skokowych i kolanowych - oceniał Wasz wybór Patryk Pełka, były koszykarz AZS Politechniki.
O warszawskie boiska do kosza zapytaliśmy Was w środę - krótko opisaliśmy sześć, poprosiliśmy o Wasze propozycje. I zachęcaliśmy do udziału w sondażu - w sumie, do poniedziałkowego południa, głosy oddało blisko 500 osób. Najwięcej, 187, zebrała Agrykola (40 proc. głosów), potem bemowskie boisko 321 (106, 23 proc.), Wilanowska (67, 14 proc.). 8 proc. (39 głosów) uznało, że najlepsza jest Smolna, a 5 proc. głosowało na Pałac (24) i Koncertową (23). 23 osoby uznały, że najlepsze w Warszawie jest inne boisko.

Trójka internautów podzieliła się własnymi spostrzeżeniami: "Na agrykoli są 2 i poł ;) boiska do kosza, w artykule jest podane tylko jedno, niestety nawierzchnia w tym roku trochę się popsuła i potrzebna jest jej wymiana" - napisał w komentarzach dawiduszka1985.

Boisko 321 opisał z kolei elgrace: "Za dobrych czasów przychodziło na nie regularnie około 20-25 osób. Teraz jest znacznie mniej (od 6 do 15), ale boisko ma swój klimat podobnie jak ekipa na nim grająca. Warto wspomnieć, że "321" znajduje się pomiędzy SP 321 a jej filią, a nie na terenie szkoły, tzn. że jest otwarte całodobowo. Linie wymalowane są według nowych zasad FIBA tj. prostokątna trumna oraz linia rzutów za 3 w odległości 6,75 m od kosza. Do mankamentów należą słabe oświetlenie oraz już dość zużyte obręcze.

Internauta o nicku monomotapa podzielił się wrażeniami historycznymi: "W latach 90' najlepsze było boisko przy szkole przy Trockiej na Targówku. Grali tam wielokrotni mistrzowie WNBA, czasami przychodził nawet pływak Bartosz Kizierowski i przyszły kapitan kadry ręcznych Grzesiek Tkaczyk. Gra była od świtu do zmierzchu, a nawet w nocy - chłopaki wychodzili na boisko po nocnych wygranych Bullsów w finałach. I nikomu nie przeszkadzało, że to był zwykły asfalt. Dziś to chyba jedyne niewyremontowane boisko w okolicy i już nikt tam nie gra."

Wasze wybory podsumowaliśmy, ale dyskusji na temat boisk do koszykówki nie zamykamy. Czekamy na Wasze opinie.