Sport.pl

Liga Mistrzów online. TRNSMISJA TV ZA DARMO - Bayern Juventus i Barcelona Arsenal: mecze na żywo 16.03.2016

Mecz 1/8 finału Bayern Monachium - Juventus Turyn odbędzie się 16 marca o godz. 20:45. Transmisja na żywo w TV w Canal+. Stream online live jako ppv znajdziemy na canalplussport.pl i w aplikacji nc+ GO. Relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.
Turyńczycy nieraz pokazali, że potrafią zniwelować przewagę faworytów, ale tak trudnego zadania jak w dzisiejszym rewanżu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Bayernem nie mieli od dawna

Szans Juventusowi odbierać nie sposób, w ostatnich 30 latach co piąty zespół, który zremisował pierwszy mecz u siebie 2:2, awansował do kolejnej rundy Pucharu Europy. W dodatku turyńczycy pokazali w pierwszym meczu, że potrafią się Bayernowi odgryźć. Z praktycznie rozstrzygającego rywalizację wyniku 0:2 doprowadzili do dającego nadzieję remisu.

 

Transmisja na żywo w TV w Canal+. Stream online live jako ppv znajdziemy na canalplussport.pl i w aplikacji nc+ GO. Godz. 20:45.


Bukmacherzy zdecydowanie stawiają jednak na Bawarczyków ze względu na okoliczności.



Kontuzja łydki powaliła najważniejszego pomocnika Claudio Marchisio, będącego spoiwem drużyny zapewniającym równowagę między obroną i atakiem, oraz najbardziej wydajnego w napadzie Paulo Dybalę (18 goli i osiem asyst w tym sezonie). Prawdopodobnie rozbita zostanie także defensywa, bo do treningów wciąż nie wrócił Giorgio Chiellini.



Do wyliczania kontuzji Bayernu zdążyliśmy się przyzwyczaić, najstarsi bawarscy górale nie pamiętają, kiedy Pep Guardiola miał w szatni samych zdrowych piłkarzy. Chodzi jednak o to, że zraniony Bayern nie traci tyle, ile zraniony Juventus.


Różnicę między oboma zespołami było widać już latem. Bayern podebrał wówczas turyńczykom największą gwiazdę Arturo Vidala za 37 mln euro oraz Kingsleya Comana. Za dwuletnie wypożyczenie francuskiego skrzydłowego zapłacił 7 mln euro; jeśli w 2017 r. będzie chciał go wykupić, dopłaci jeszcze 21 mln. Biorąc pod uwagę, że mowa o juniorze - uchodzącym za bardzo utalentowanego, ale z nikłym doświadczeniem w seniorskim futbolu - to gigantyczne pieniądze. Dziś wydaje się jednak, że Niemcy kupowali w promocji, Coman co tydzień udowadnia, że wkrótce może na stałe wejść w buty, które do niedawna wkładał Franck Ribéry. W sobotnim meczu z Werderem (5:0) 20-letni Francuz przyłożył się do trzech goli Bayernu, a poproszony o ocenę jego gry Guardiola powiedział tylko: "To szaleństwo, szaleństwo". To też pokazuje przewagę Bayernu: mistrzów Niemiec stać było na to, by dać aż tyle za zawodnika na jutro. Juventus musiał się skupić na tym, co dzieje się dziś, i z Atlético Madryt wziął przepędzonego rok wcześniej z Monachium Mario Mandżukicia (odnowił mu się uraz pachwiny, też może opuścić rewanż).



Oba kluby zdominowały krajowe rozgrywki, Bayern zmierza po czwarte, a Juventus po piąte mistrzostwo z rzędu, ale to drużyna Guardioli wyrosła bardziej ponad Bundesligę niż ekipa Massimiliano Allegriego nad Serie A. Owszem, monachijczycy są w tym sezonie naciskani przez Borussię, ale już nad trzecią Herthą wypracowali aż 21 punktów przewagi. Juventus ma 19 nad szóstym Milanem, obawiać się musi nie tylko Napoli, ale także Romy. Rywale w Bundeslidze są tak bardzo przekonani o mocy Bawarczyków, iż zdarza im się poddawać przed wyjściem na boisko. Dwa tygodnie temu pomocnik Werderu Zlatko Junuzović publicznie opowiadał, że wraz z Clemensem Fritzem celowo dostali żółte kartki, by odcierpieć dyskwalifikację właśnie w meczu z Bayernem. I nawet ustalili to wcześniej z trenerami! W lutym - tydzień przed meczem z monachijczykami - tę samą metodę zastosowało pięciu piłkarzy Darmstadt. Junuzović i Fritz zostali ukarani przez Bundesligę 20 tys. euro grzywny, reakcji domagał się nawet prezes Bayernu Karl-Heinz Rummenigge przestrzegający przed "wypaczeniami rywalizacji".


Może to szczegóły, ale też mające wpływ na rewanż. W ostatni weekend Allegri wystawił ośmiu zawodników, którzy zaczęli pierwszy mecz 1/8 finału, Guardiola - sześciu (pierwszy raz od września rezerwowym był nawet Robert Lewandowski). I Bayern zdemolował rywali, a Juventus pokonał Sassuolo tylko 1:0.



Nadzieja Włochów opiera się jednak na tym, że to drużyna, która potrafi niwelować przewagę bogatszych i teoretycznie silniejszych. Przecież przed ubiegłorocznym półfinałem wszystko przemawiało za Realem, a jednak Juventus pokonał madrytczyków 3:2 w dwumeczu.



Wiadomo, że dziś mimo korzystnego wyniku pierwszego meczu gospodarze przejmą inicjatywę, bo inaczej grać nie umieją. Juventus świetnie z kolei czuje się, gdy może się skupić na destrukcji i odpowiadać kontrami. Bayern często nie potrafi się im przeciwstawić. W idealnym scenariuszu dla Włochów o awansie do ćwierćfinału rozstrzygnie jeden szybki atak.



To jednak byłaby sensacja, Bayern wciąż jest zdecydowanym faworytem i głównym obok Barcelony kandydatem do triumfu LM. I wiele wskazuje na to, że w kolejnych rundach będzie mocniejszy niż na początku wiosny. Do treningów wrócili już wszyscy leczący do niedawna urazy gracze ofensywni, lada dzień gotowy na 90 minut będzie Javi Mart~nez, lekkie treningi zaczął Jerome Boateng. Bawarscy górale szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał, mogą doczekać momentu, w którym w szatni Bayernu siedzą sami zdrowi zawodnicy.

Relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE. Godzina 20:45. Kliknij tutaj

 

Kiedyś to były koszulki! Jak zmieniały się stroje Polaków?