Sport.pl

Mecz Niemcy - Polska. Gdzie obejrzeć w TV?

W piątek o 20:45 rozpocznie się mecz Niemcy - Polska w elimiacjach Mistrzostw Europy. Transmisja telewizyjna w otwartym Polsacie zacznie się o 20:05, w Polsat Sport transmisja już od 19:00. Stream online dostępny na platformie Ipla.tv. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.

NIEMCY - POLSKA NA ŻYWO! ŚLEDŹ RELACJĘ!

 

Rok temu nikt nie dawał Polakom szans, a jednak pobili niemieckich mistrzów świata 2:0. Dlaczego dziś mieliby nie marzyć, że we Frankfurcie także nie skończą z pustymi rękami?

 

"Podnieśliśmy z gruzów etos reprezentanta", "w ostatnim okienku transferowym kilku piłkarzy zmieniało kluby, by nie stracić szansy gry w kadrze", "prowadzimy w grupie, i to daje nam spokój" - wczoraj Adam Nawałka wyliczał powody tego, że ostatni rok był tak niezwykły.

 

Mecz z Niemcami na Stadionie Narodowym odmienił polski futbol. Drużyna wyśmiewana i kwestionowana przez kibiców porwała się na kolosa, który jako pierwszy zespół europejski zdobył na amerykańskiej ziemi tytuł mistrza świata. Polaków i Niemców dzieliła przepaść. Jan Tomaszewski uważał nawet, że w wymachiwaniu szabelką przed nosem drużyny Loewa jest coś niestosownego. - Lepiej to sobie odpuścić, skupiając się na następnym meczu, ze Szkocją - doradzał.

 

Był to rodzaj figury retorycznej. Prezes PZPN Zbigniew Boniek mówił, że trudno było sobie wyobrazić, by Nawałka i piłkarze poddali mecz na oczach 60 tys. ludzi. Trzeba było podjąć wyzwanie, choćby szansa powodzenia była minimalna. Futbol okazał się jeszcze raz dyscypliną nieobliczalną, kluczowe momenty gry z Niemcami można odczytać jako zbiór symboli.

 

11 października 2014 r. polscy piłkarze trwali w desperackiej nadziei aż do 51. minuty, kiedy Arkadiusz Milik pokonał strzałem głową monumentalnego Manuela Neuera. Tego samego, który rywalizację o Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza świata przegrał tylko z Ronaldo i Messim.

 

Milik nie przebił się w Bayerze, został wypożyczony do Augsburga, potem Ajaxu, gdzie wówczas dopiero szukał miejsca w podstawowej jedenastce, grywając nawet w rezerwach. Ten gol doprowadził mistrzów świata do furii. Ich przewaga zrobiła się druzgocąca. W 77. min cała Polska zamarła, gdy Nawałka wprowadził Sebastiana Milę. To kolejny symbol polskiego piłkarza: miłego, skromnego, którego talent i ambicje brutalnie odbiły się od średniej europejskiej. Nie sprostał Austrii Wiedeń, a nawet Valerendze, wrócił do ekstraklasy na tarczy, pobity, by znów wcielić się w rolę lokalnej gwiazdy. Kogo ten naiwny selekcjoner puszczał na najlepszy zespół świata?

 

Bramka Mili rozstrzygnęła jeden z najważniejszych i najbardziej prestiżowych meczów kadry. W czasach jej głębokiego kryzysu i wzlotu rywali. Nie tylko Milik z Milą przekraczali barierę niemocy, ale także liderzy drużyny: Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Wojciech Szczęsny, Grzegorz Krychowiak. Wszyscy po raz pierwszy poczuli, że można coś znaczyć razem.

 

Tamten mecz zbudował drużynę Nawałki. Zahartował ją na kolejne starcia. Kto mógł być straszny zespołowi, który poradził sobie z Niemcami? Prawie rok później Polacy przybyli do Frankfurtu, wciąż liderując w grupie. Nikt już im nie doradza, by odpuścili sobie mrzonki i skupili się na poniedziałkowym spotkaniu z Gibraltarem.

 

Faworytem są Niemcy, drużyna Nawałki odbywa podróż sentymentalną do miejsca, gdzie 3 lipca 1974 r. w strugach monsunowego deszczu utonęły polskie marzenia o finale MŚ. Tamten mecz obrósł legendą wspaniałej gry i niezasłużonej porażki. 40 lat temu różnica między drużyną Kazimierza Górskiego i najlepszym zespołem globu sprowadzała się do łutu szczęścia trwającego przy gospodarzach. Dziś zdawałaby się gigantyczna. Gdyby nie ten mecz sprzed roku, który piłkarską logikę wywalił do góry nogami.

 

Loew ma prawo celować w zwycięstwo, tak jak Nawałka zachować nadzieję. Reprezentacja na finiszu kwalifikacji wreszcie nie gra o wszystko lub o honor. Glik mówi: "Niech się martwią Niemcy". Oni muszą wygrać, Polacy mogą nie umierać z lęku. Presja jest na gospodarzy, drużyna Nawałki może pozwolić sobie na psychiczny komfort. Choć z drugiej strony: pokonać Niemców po raz pierwszy w historii, by przegrać eliminacje, to byłby paradoks.

 

Lewandowski powiedział kiedyś, że polska piłka to coś zdecydowanie bardziej złożonego niż tych jedenastu ludzi biegających po boisku w biało-czerwonym stroju. A jednak 11 miesięcy temu przekonaliśmy się, że tych kilkunastu graczy jest w stanie dać reszcie impuls. Polska piłka nie doścignęła niemieckiej i długo (nigdy?) nie doścignie, ale kadra pokazała, jak przełamywać bariery.

 

Przewidywane składy:

 

Niemcy: Neuer - Rudy, Hummels, Boateng, Hector - Schweinsteiger, Kroos - Bellarabi, Oezil, Goetze - Mueller

 

Polska: Fabiański - Piszczek, Glik, Szukała, Jędrzejczyk - Grosicki, Krychowiak, Mączyński, Rybus - Lewandowski, Milik

 

Transmisja tv w Polsacie i Polsacie Sport. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE. Transmisja dostępna także w radiowej Jedynce.