Fernando Llorente jest dobry i piękny

Piękny i dobry. I słodki. I uroczy. Pomaga dzieciom i robi sobie z nimi zdjęcia i spędza wakacje pracując charytatywnie a nie obściskując się z jakąś rozochoconą blondi albo kochanką arabskiego szejka i och, jest taki wspaniały, że już nie możemy, a tu przed nami jeszcze cały artykuł pełen słodkości i zdjęć.

No dobra, nie żebyśmy miały coś przeciwko spędzaniu przez naszych ulubieńców wakacji w odejściach lubieżnych tajemniczych kochanek tudzież wszędobylskich piosenkarek ale mamy trzeba przyznać, iż na tym tle wycieczka Fernando Llorente do Indii razem z organizacją charytatywną Save the Children robi wrażenie i wyróżnia się bardzo miło. I ładnie.

Najchętniej pokazałybyśmy Wam po prostu zdjęcia (znalezione na Kickette i facebooku) żebyście same mogły poczuć się tak bardzo bezradne wokabularnie jak my, ale trochę nie wypada, więc pomiędzy jednym "awwww" a drugim ściśnięciem w dołku powiemy Wam, że Fernando przytulał biedne dzieci w slumsach, grał z nimi w piłkę, zatrzymał się w miejscowej szkole (najsłodszy nauczyciel świata!) i odwiedził "mobilną klinikę", która udziela pomocy medycznej najbiedniejszym mieszkańcom Indii. Dobra, nic już więcej nie jesteśmy w stanie napisać. Rozpływamy się.

 

Najlepsza reklama wszech czasów z udziałem Fernando Llorente i innych gorących torsów twarzy hiszpańskiej reprezentacji>>