Sport.pl

Ciachowa ciachogra: Wisła gra ze Skonto Ryga

Ponieważ po naszej ostatniej grze, z okazji Finału Ligi Mistrzów, dotarły do nas głosy, że jesteśmy niemoralne i rozpijamy młodzież, postanowiłyśmy zamienić alkohol na równie terapeutyczne a znacznie mniej winne (winne, he he) słodycze. Tylko  nie mówcie nam, że "ciachowa ciachogra" brzmi głupio, i nie płaczcie, że pójdzie Wam w boczki.

Trudno, może i pójdzie. Ale Wisła gra z mistrzem Łotwy i nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ani, że nie można jeść cukierków z wódką. A ponieważ nie wyobrażamy sobie oglądania tego meczu bez jakiegoś wsparcia, a wszystkie paznokcie zjadłyśmy na siatkarzach - niech już będą te słodycze. W końcu nazwa nas do czegoś zobowiązuje.


Zobacz jak Wisła przygotowywała się do meczu ze Skonto

 

Co jeść?

Wisła to Kraków, a Kraków to Wawel polecamy więc malagę, tiki-taki i kasztanki, ale zaraz, stop. Malaga chyba zawiera alkohol. No dobra, możecie jeść co chcecie byleby by było słodkie i kaloryczne. Polecamy zwłaszcza snickersy, gdy na boisku zacznie się dziać coś takiego:




Albo ciasteczka reklamowane przez Pique, może to im udzieli trochę jego umiejętności.

Albo czekoladę, dużo czekolady, najlepiej z alkoholem.



Za co jeść i kiedy?

Przed meczem.
Co najmniej pół tabliczki czekolady. Czekolada pobudza produkcję endorfin w mózgu, a te jak wiadomo są odpowiedzialne za dobry humor. A dobry humor może być nam dzisiaj potrzebny jak cholera.

Twixa, ku pamięci braci Brożków.

Ibrahima Afellaya na cześć trenera Maaskanta. No co, to Afellay nie jest naczelnym holenderskim słodyczem eksportowym?

Trzy kostki gorzkiej czekolady kiedy zobaczymy Cezarego Wilka. Koniecznie gorzkiej, sam Cezary jest taki słodki, że możemy tego nie wytrzymać.

Kiedy operator pokaże Cwetana Genkowa. Albo nie, wtedy wystarczy po prostu oblizać się ze smakiem.

Zygmuntówkę za każdym razem gdy komentatorzy wspomną coś o amatorach, kelnerach i niskich kontraktach. Dlaczego zygmuntówkę? Bo Zygmuntówka to takie pomysłowe ciastko.

Pół tabliczki najdroższej czekoaldy w sklepie jeśli Wisła strzeli gola. Spokojnie, myślicie, że zbankrutujecie?

Drugie pół jeśli strzeli Skonto. Może nawet i zbankrutujemy, ale przynajmniej pójdziemy na dno ze smakiem.

Pączka jeśli strzelec gola dla Skonto zdejmie koszulkę. Albo pięć pączków. Nie będziemy kokietować pogromców ojczyzny.

Jeśli strzelec gola dla Wisły zdejmie koszulkę pauzujemy. Za dużo tych słodkości.

Kit-kata w przerwie. To chyba oczywiste.

Pieguski, jeśli Wisłę dopadnie niemoc strzelecka. Pieguski, bo w końcu Torres też strzelił dla Chelsea tylko jednego  gola więcej niż my.

Czekoladowe cygaro, na cześć tego zdjęcia:

Wisla-Krakow---mistrz-Polski-2010


Czterdzieści tabliczek czekolady jeśli przegramy. Bo nic innego nam już nie pozostaje.

Dwie kostki dietetycznej czekolady firmy - tak jest! - Wawel jeśli wygramy. Bo to będzie oznaczać, że jest jeszcze po co żyć i przyzwoicie wyglądać.

Czekolada dietetyczna Wawel

 

rybka

 

Zobacz co piłyśmy przed Finałem Ligi Mistrzów

Więcej o: