Tak, Diego, nareszcie, na takie zdjęcie czekałyśmy!

Lekcja odrobiona. Koszulka nieobecna, klata na wierzchu, biczfejs na twarzy, a co najważniejsze - żadnej argentyńskiej modelki w pobliżu. Brawo!

Brawo, brawo, brawo. Diego Forlan wysłuchał naszych narzekań i to nawet z nawiązką, wygląda bowiem na to, że pozbył się zairy Nary nie tylko ze zdjęć, ale także ze swojego życia. To drugie pozbycie nie jest jeszcze potwierdzone, ale sama perspektywa wystarcza by zasiać w naszych brzuszkach stado rozszczebiotanych motylków.

(trzy godziny później, po oderwaniu wzroku od klaty)

Taboret WTF?!


 

Z ostatniej chwili, update raczej smutny:Jak donoszą Kickette, którym smażący się Forlan również nie umknął (bo jakże by mógł umknąć) rzeczywistość wcale nie jest tak różowa i pojedyncza (singlowa) jakbyśmy sobie życzyły. To, że Diego nie jest już z Zairą nie oznacza, że tipsów nie ostrzą sobie na niego inne piękności, przy czym słowo "piękności" jest tutaj smutno na miejscu, bowiem Forlan nie schodzi poniżej poziomu krajowej miss. Ostatnio widziany był w towarzystwie Stephany Ortegi - miss Urugwaju 2010 - oraz Marii Raquel Denis - miss czegośtam kiedyśtam, uważanej za jedną z przyczyn rozpadu związku Diego i Zairy. Obie panie zaprzeczyły bliższym uczuciom jakie wiązać miałyby je z naszym Urugwajczykiem, nie wiemy jednak, czy to dobrze czy źle, mając w pamięci to, co Bismarck mówił o dementowanych informacjach...

PS. Och, Diego, skoro tak bardzo lubisz miss, to możemy zrobić konkurs na Miss Naszej Redakcji, możesz być nawet w jury, możesz być nawet jedynym członkiem jury...