Może i zajęliśmy trzecie miejsce w swojej grupie, ale nasi siatkarze byli najlepsi

No, przynajmniej dwóch z nich. Przynajmniej według statystyk.

Nasi siatkarze byli najlepsi No, przynajmniej dwóch z nich. Przynajmniej według statystyk. No, przynajmniej dwóch z nich. Mowa oczywiście o indywidualnych klasyfikacjach zawodników po fazie interkontynentalnej tegorocznej edycji Ligi Światowej. Mowa oczywiście o indywidualnych klasyfikacjach zawodników po fazie interkontynentalnej tegorocznej edycji Ligi Światowej. W statystykach libero i najlepiej broniących od początku rządził Krzysiek Ignaczak i nawet zupełnie nieudany występ polskiej kadry przeciwko Brazylii nie naruszył tej hegemonii. Co więcej, "Igła" pokonał w obu zestawieniach nie kogo innego, jak właśnie asa "Canarinhos", Sergio. (To na pewno dzięki piance Zibiego, mówimy Wam). Ale to nie koniec miłych statystycznych wiadomości. Łukasz Żygadło, który w kadrze rozkręcał się powoli, rozkręcił się tak, że fazę interkontynentalną zakończył na pozycji lidera wśród rozgrywających. I gdzie ci wszyscy krytykanci? W klasyfikacjach, tu już bez zaskoczeń, bardzo dobrze poradził sobie również Bartek Kurek. Wyrastający na lidera naszej reprezentacji przyjmujący, zajął piąte miejsce wśród najlepiej serwujących oraz czwarte w gronie najliczniej punktujących. Po ostatnich meczach z Brazylią stracił pozycję wicelidera w tej klasyfikacji na rzecz Antonina Rouziera. Zapomniałyśmy wspomnieć, że na najniższym stopniu podium wśród najlepiej blokujących znalazł się Marcin Możdżonek. To niby tylko statystyki, ale cieszą, nie mówcie, że nie.

Mowa oczywiście o indywidualnych klasyfikacjach zawodników po fazie interkontynentalnej tegorocznej edycji Ligi Światowej. W statystykach libero i najlepiej broniących od początku rządził Krzysiek Ignaczak i nawet zupełnie nieudany występ polskiej kadry przeciwko Brazylii nie naruszył tej hegemonii. Co więcej, "Igła" pokonał w obu zestawieniach nie kogo innego jak właśnie asa "Canarinhos",  Sergio. (To na pewno dzięki piance Zibiego, mówimy Wam).

Ale to nie koniec miłych statystycznych wiadomości. Łukasz Żygadło, który w kadrze rozkręcał się powoli, rozkręcił się tak, że fazę interkontynentalną zakończył na pozycji lidera wśród rozgrywających. I gdzie ci wszyscy krytykanci.

W klasyfikacjach, tu już bez zaskoczeń, bardzo dobrze poradził sobie również Bartek Kurek. Wyrastający na lidera naszej reprezentacji przyjmujący zajął piąte miejsce wśród najlepiej serwujących oraz czwarte w gronie najliczniej punktujących. Po ostatnich meczach z Brazylią stracił pozycję wicelidera w tej klasyfikacji na rzecz Antonina Rouziera, a wiecie, że my absolutnie żadnej okazji nie przepuścimy:

No i prawie byśmy przez te oczy zapomniały wspomnieć, że na najniższym stopniu podium wśród najlepiej blokujących znalazł się Marcin Możdżonek.

To niby tylko statystyki, ale cieszą, nie mówcie, że nie.