Bojan Gladiatorem

Albo legionistą. Albo Romanistą. Albo dzieckeim wilczycy - jak kto woli. Jedno jest pewne - Bojan Krkić nie założy w przyszłym sezonie koszulki Barcelony. A przecież wychodziło mu to tak pięknie...

O tym, że dla Bojana może zabraknąć miejsca w składzie kosmicznej drużyny przebąkiwało się już od dawna - fakt, że i w tym sezonie zajmował się on głównie siedzeniem na ławce i wyglądaniem na niej uroczo, tudzież robieniem głupawych figli do spółki z Pikusiem, albo wyglądaniem uroczo. I być może większość z Was, fanek Barcelony i Hiszpanii nie miałaby nic przeciwko temu aby uroda Bojaniątka nadal rozświetlała swym blaskiem ławkę rezerwowych Blaugrany, tak długo, jak długo będzie to ławka Barcelony, są jednak tacy, a wśród nich pewnie i sam zainteresowany, którzy uważają, że lepiej mu w ruchu i z piłką przy nodze, a do tego, no cóż, konieczny okazał się transfer...

I tak, na 99,99% Bojan zostanie piłkarzem Romy - we wtorek doszło do spotkania Andoniego Zubizarrety z agentem piłkarza, Ramonem Sostresem i przedstawicielem Romy, Gabriele Sabatinim. Porozumienie osiągnięte zostało bardzo szybko. Bojan ma kosztować rzymski klub 10-15 milionów euro, a co najważniejsze - Barcelona zapewniła sobie prawo odkupienia Bojana, jeśli okazałoby się, że Gerard nie może przeżyć tej rozłąki.

Co Wy na to? AS Roma to klub z historią, tradycjami, wspaniałymi kibicami i kilkoma ciachami w składzie. Nie liczymy co prawda na bromance Bojana z Tottim, zresztą, gdyby Geri przybył z odsieczą miałybyśmy III wojnę światową w powietrzu, ale może chociaż z ale może chociaż ze ślicznym Matteo Brighim? Hmmm? Może obecność Bojana w Romie zwróci nasze oczy na wciąż ciachowo zaniedbywaną Serie A? Może zamiast neverending story pt. "Cesc Fabregas wraca do Barcelony" będziemy przez dziesięć następnych sezonów śledzić sagę o Bojanie powracającym do domu?

A Wasze zdanie? Płaczecie, rozdzieracie szaty, budujecie barykady przy wyjeździe z Camp Nou czy może cieszycie się z nowej szansy Bojana bo jak mówi Barney Stinson...