Anastasi kręci nosem, Rezende kręci nosem

A Zibi bloguje. Czyli jeszcze o meczach z Brazylią.

Anastasi kręci nosem Rezende kręci nosem A Zibi bloguje. Czyli jeszcze o meczach z Brazylią Siatkówka. Wniosek nasuwający się z dwumeczu z Brazylią był taki, że mimo porażek Polacy pokazali dobrą siatkówkę i można zachować optymizm. Hurra! Wniosek nasuwający się z dwumeczu z Brazylią był taki, że mimo porażek Polacy pokazali dobrą siatkówkę i można zachować optymizm. Andrea Anastasi tak właśnie uczynił, ale nie jest też tak, że zupełnie nie martwią go słynne końcówki w wykonaniu Polaków. - To był bardzo trudny i wyrównany pojedynek. Co innego jest przegrać gładko, a co innego, gdy gra się akcja za akcję i w końcówkach traci ważne piłki. Każdy set przegrywaliśmy różnicą dwóch punktów, dlatego tę porażkę ciężko zaakceptować - ocenił po spotkaniu Anastasi. Trener po niedzielnym pojedynku wyróżnił dwóch zawodników: piekielnie skutecznego Bartka Kurka oraz świetnie debiutującego Michała Kubiaka. Przyjmujący Politechniki w pomeczowej rozmowie z Polsatem Sport zachował charakterystyczny dla siebie spokój i chłodny osąd. - Nie chciałem się przestraszyć. Wiadomo, że to jest Brazylia, ale to też są ludzie i nie można się ich przestraszyć. Chciałem podziękować trenerowi, że mi zaufał i pozwolił mi zagrać w meczu, w którym chciałem zagrać. Nie czułem stresu, bo to nie o to chodzi. Dla mnie to była przyjemność , to było coś, o czym zawsze marzyłem i jeżeli miałbym się stresować przy takim czymś, to powinienem zakończyć karierę - stwierdził siatkarz. Miarą tego jak dobrze Polacy zaprezentowali się w Brazylii mogą być słowa szkoleniowca gospodarzy: - To był bardzo waleczny mecz. Popełniliśmy więcej błędów niż w pierwszym spotkaniu, bo Polacy bardzo dobrze serwowali. Szczególnie mieliśmy problemy z przyjęciem zagrywek Bartosza Kurka - stwierdził Rezende na pomeczowej konferencji. - Bruno , Visotto i Giba nie grali źle, ale muszę coś zmienić - dodał złowrogo. Panie Rezende, radzimy przemyśleć sprawę, kto będzie wygrywał dla Brazylii sety w naszych konfrontacjach, gdy zabraknie pięknej latorośli?

Generalny wniosek nasuwający się z dwumeczu z Brazylią był taki, że mimo porażek Polacy pokazali dobrą siatkówkę i można zachować optymizm. Andrea Anastasi tak właśnie uczynił, ale nie jest też tak, że zupełnie nie martwią go słynne końcówki w wykonaniu Polaków.

- To był bardzo trudny i wyrównany pojedynek. Co innego jest przegrać gładko, a co innego, gdy gra się akcja za akcję i w końcówkach traci ważne piłki. Każdy set przegrywaliśmy różnicą dwóch punktów, dlatego tę porażkę ciężko zaakceptować - ocenił po spotkaniu Anastasi.

Trener po niedzielnym pojedynku wyróżnił dwóch zawodników: piekielnie skutecznego Bartka Kurka oraz świetnie debiutującego Michała Kubiaka. Przyjmujący Politechniki w pomeczowej rozmowie z Polsatem Sport zachował charakterystyczny dla siebie spokój i chłodny osąd.

- Nie chciałem się przestraszyć. Wiadomo, że to jest Brazylia, ale to też są ludzie i nie można się ich przestraszyć. Chciałem podziękować trenerowi, że mi zaufał i pozwolił mi zagrać w meczu, w którym chciałem zagrać. Nie czułem stresu, bo to nie o to chodzi. Dla mnie to była przyjemność, to było coś, o czym zawsze marzyłem i jeżeli miałbym się stresować przy takim czymś, to powinienem zakończyć karierę - stwierdził siatkarz.

Miarą tego jak dobrze Polacy zaprezentowali się w Brazylii mogą być słowa szkoleniowca gospodarzy, który mimo zwycięstw podkreśla problemy swojej reprezentacji i rozważa konieczność modyfikacji w składzie.

- To był bardzo waleczny mecz. Popełniliśmy więcej błędów niż w pierwszym spotkaniu, bo Polacy bardzo dobrze serwowali. Szczególnie mieliśmy problemy z przyjęciem zagrywek Bartosza Kurka - stwierdził Rezende na pomeczowej konferencji. -  prasowej. - Bruno , Visotto i Giba nie grali źle, ale muszę coś zmienić - dodał złowrogo.

Panie Rezende, radzimy przemyśleć sprawę, kto będzie wygrywał dla Brazylii sety w naszych konfrontacjach gdy zabraknie pięknej latorośli?

P.S. No i patrzcie, prawie byśmy zapomniały. Blog Zibiego! O czym już część z Was wie na pewno, a co do naszej informacji podała Mikaplin, Zbyszek na oficjalnej stronie związku rozpoczął swoją kronikarską działalność. Zrobimy reklamę? A zrobimy. Przemyślenia Bartmana pod tym linkiem, enjoy!

Więcej o: