FC Barcelona - Manchester United: ciachowe konfrontacje na szczycie

"Kiedy się wypełniły dni, i przyszło zginąć latem...", "bo oto nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu, a któż zdoła się ostać?", "oto dziś dzień krwi i chwały" i "runęli przez ogień straceńcy" a "ciepła krew poleję się strugami", i mogłybyśmy tak długo jeszcze przywoływać Apokalipsę, Gałczyńskiego, wiązankę pieśni patriotycznych i inne eschatologiczno-ultymatywne konteksty, ale wszystko to będzie i tak zasmucająco nieporadne, boeśnie nieadekwatne, rozczarowująco ułomne w obliczu Tego, Co Wydarzy Się Dziś Wieczorem. A to, co się wydarzy, próbujemy właśnie przewidzieć w konfrontacjach.

Swoją drogą powinnyśmy może zacząć prowadzić jakieś statystyki naszej konfrontacyjnej skuteczności - ale nie dzisiaj, dzisiaj nic tak przyziemnego i trywialnego jak statystyki i skuteczność nie powinno zaprzątać naszej uwagi i niczym delfickie Pytie powinnyśmy raczej nawdychać się jakichś wyziewów znad szczeliny, ale skorzystamy z dobrodziejstw cywilizacji i po prostu walniemy sobie kilka głębszych głęboko się zastanowimy.


1. Epickie wideo promocyjne

Ten pojedynek już u nas był i chyba wszystkie zgodziłyśmy się, że wygrał go United, ale ponieważ wygrał tak spektakularnie - nie możemy nie przypomnieć majstersztyku sportowej kinematografii. Przy okazji przypominamy oczywiście również wideo Barcelony jakby komuś było jeszcze mało wzruszeń:

Manchester:

Barcelona:

2. Głupie żarty

To również powtórka z rozrywki, ale tym razem Barcelona wyrównuje, bowiem chociaż samolotowe żarty Diabełków są słodkie, urocze i rozkoszne...

...mają jedną fundamentalną wadę w porównaniu z niewybrednym prankiem panów Puyola i Pique: są wyreżyserowane. A jakkolwiek nudne robiłyby się już próby przechwycenia Fabregasa przez Barcę, to jednak wizja Carlesa i Geriego z zawstydzonymi minami wysłuchujących bury na dywaniku trenera Wengera jest wizją zdecydowanie zasługującą na wyrównującą bramkę Barcelony.

Gerard Pique, Carles Puyol


3. Słodziak na pokładzie

Barcelona - Leo Messi

Leo Messi i Myszka Miki

Manchester - bracia Fabio i Rafael da Silva

Fabio i Rafael da Silva. Albo na odwrót

Z pojedynku na "awww" zrobił nam się przy okazji pojedynek argentyńsko-brazylijski czyli sprawa na ostrzu noża, ale chociaż nie mamy żadnych wątpliwości, że Messi w pojedynkę dałby radę nawet czterem parom bliźniaków da Silva, to jednak, jeśli chodzi o kumulację słodkości, przed rozkosznymi Diabełkami musi skapitulować nawet Myszka Miki. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą takie zdjęcia z dzieciństwa.

Fabio i Rafael da Silva. Albo na odwrót

Punkt dla Manchesteru.

4. Piłkarze, którzy mogliby grać Zorro

Barcelona - Pedro Rodriguez

Pedro Rodriguez

Manchester - Javier Hernandez

Javier Hernandez

No dobra, tak naprawdę, to po prostu chciałyśmy, żeby w jakiejś kategorii znalazło się miejsce dla Chicarrito i jego słodkich oczu. Zorro mógłby on grać ze względu na meksykańskie pochodzenie, ale skoro już mowa o oczach, to chyba nie zniosłybyśmy, żeby te dwa klejnoty były zasłonięte jakąś opaską. Poza tym to Pedro ma na Zorro lepsze imię, nazwisko i wygląd.

5. Sposoby celebracji

Barcelona- śpiewanie i psucie samolotu

Manchester - ekwilibrystyka fryzjerska na klacie

Wayne Rooney

Dobra, i tak wszyscy wiemy, że zwycięzcą tej kategorii jest Sergio Ramos.

6. Miłość rośnie wokół nas...

Barcelona mogłaby w tej kategorii zmiażdżyć wszystkie drużyny świata łącznie z Troskliwe Misie FC i Żeńską Drużyną Niesienia Pomocy Charytatywnej im. Matki Teresy z Kalkuty. Mogłybyśmy zamieścić choćby jedno takie zdjęcie...

Gerard Pique i Bojan Krkić

...albo prostą kombinację gifów...

Mesilla

Mesilla

...i Manchester ze swoją twardą, męską, szorstką przyjaźnią i narracją o prawdziwych mężczyznach miałby się z pyszna. Mogłybyśmy, gdyby nie jedno spojrzenie Ryna Giggsa, spojrzenie, które mówi nam więcej o intensywnym płomieniu prawdziwej miłości niż wszystkie barcelońskie macanki, przytulanki i poklepywanki razem wzięte.

Tak oto stary weteran jeszcze raz zdobywa bramkę dla ukochanego klubu...

7. Ciacha w reklamie produktów finansowych

Barcelona - Pep Guardiola i Banco Sabadell

Manchester - Dymitar Berbatov i jakaś karta kredytowa

Chociaż jedna z nas ma nieuleczalną słabość do Berby i zapierając się rękami i nogami utrzymuje, że powyższy filmik prezentuje najpiękniejszą kompilację uśmiechów i zakoli na świecie a Dimka w garniturze jest widokiem oscylującym gdzieś w okolicach Neapolu (zobaczywszy można umrzeć), to jednak pozostałe trzy zmusiły ją do przyznania punktu Barcelonie. No bo jednak co Pep, to Pep.

Tym sposobem zrobił nam się remis - wynik niemożliwy do potwierdzenia dziś wieczorem, a zatem to ostatnie chwile spokoju przed burzą...


rybka