Jakub Rzeźniczak jest podekscytowany. I my trochę też

No dobra, tak naprawdę to my jesteśmy bardzo podekscytowane a Kuba tylko trochę. No ale wiecie, nie codziennie wchodzi się w interakcję z bohaterem zagranicznego portalu o najprzystojniejszych piłkarzach.

Pamiętacie jeszcze jakie byłyśmy dumne gdy ciachowy obrońca Legii Warszawa trafił na łamy Kickette? To teraz jesteśmy jeszcze bardziej dumne gdy same trafiłyśmy na łamy jego facebooka, i mogłybyśmy przysiąc, że widzimy, jak ten wpis na jego ścianie (o którym doniosły  nam Ola i kaka) uroczo się rumieni.

Facebook Jakuba Rzeźniczaka

My też się rumienimy, i cieszymy, że ktoś docenia naszą ciężką pracę, a zwłaszcza jedna z nas, która z Kubą wiąże - czas na małą prywatę - wspomnienia pierwszych swoich wizyt przy ulicy Łazienkowskiej 3, w czasach, gdy nawet jeszcze nie istniał nasz portal, nikt nie słyszał o Hiszpanach, a słowo "ciacho" miało zupełnie niewinne konotacje z przemysłem cukierniczym.

No cóż, teraz mamy jeszcze mocniejsze postanowienie większej koncentracji naszej uwagi na tym co dzieje się na boiskach polskiej Ekstraklasy, przynajmniej do czasu, aż naszego artykułu na swoim fejsie nie zamieści jakiś Fabregas albo inny Cristiano Ronaldo...