Ronaldo bije rekord, a Real żegna Jerzego Dudka

Jest pięknie i wzruszająco, jak to zwykle bywa w dni Końca Świata...
Ronaldo bije rekord, a Real żegna Dudka Jest pięknie i wzruszająco, jak to zwykle bywa w dni Końca Świata Cristiano Ronaldo potrzebował jednego gola by pobić rekord Zarry i Sancheza. Końca świata ostatecznie nie było, był jednak koniec kariery Jerzego Dudka w Realu. Końca świata ostatecznie nie było (chociaż, kto wie, może się jeszcze o czymś przekonamy), był natomiast koniec kariery Jerzego Dudka w Realu, jak również koniec dla panów Telmo Zarry i Hugo Sancheza z etykietkami "rekordzista wszech czasów Premier League pod względem ilości strzelonych bramek", etykietkę tę bowiem podwędził im w sobotę Cristiano Ronaldo i właśnie od tego faktu, zgodnie z zasadą stopniowania wzruszenia, zaczniemy. Cristiano potrzebował jednego gola by pobić rekord Zarry i Sancheza, na wszelki jednak wypadek postanowił wbić dwa. Jego koledzy z drużyny urządzili sobie natomiast na i tak przeznaczonej do spadku Almerii radosną masakrę, dziesiątkując ją 8:1. Jedną z bramek strzelił debiutant "Królewskich" Joselu Mato, który swojego premierowego gola zdobył po podaniu od samego Cristiano. Urodzony w Stuttgarcie Joselu (czyżby gołąbek pokoju niemiecko-hiszpańskiego?) z miejsca zasłużył sobie na miano ciacha i bardzo szybko dorobił się silnego lobby wśród Ciachoczytelniczek. Justinerico i fanki Realu Madryt domagają się obecności Joselu na Ciachach i na pewno już wkrótce spełnimy ich prośbę, na razie jednak tylko sygnalizujemy, że "star is born". Atmosfera na Santiago Bernabeu była więc sielska, anielska i pełna wzajemnej miłości i zaufania, gdy Jose Mourinho zdjął z boiska Jerzego Dudka, dając mu szansę na owacje i czułe pożegnanie współtowarzyszy. Chlip, chlip... nie wiemy jaką drogą i dokąd pójdzie teraz Jerzy Dudek, życzymy mu jednak przez łzy wszystkiego najlepszego i żeby niewielu bramkarzy mogło się poszczycić swoim własnym tańcem, uratowaniem finału Ligi Mistrzów i taką sympatią kolegów, jak ta, którą zarobił sobie jako rezerwowy bramkarz Realu...

Końca świata ostatecznie nie było (chociaż, kto wie, może się jeszcze o czymś przekonamy) był natomiast koniec kariery Jerzego Dudka w Realu, jak również koniec dla panów Telmo Zarry i Hugo Sancheza z etykietkami "rekordzista wszech czasów Premier League pod względem ilości strzelonych bramek", etykietkę tę bowiem podwędził im w sobotę Cristiano Ronaldo, i właśnie od tego faktu, zgodnie z zasadą stopniowania wzruszenia, zaczniemy.

Cristiano potrzebował jednego gola by pobić rekord Zarry i Sancheza, na wszelki jednak wypadek postanowił wbić dwa. Jego koledzy z drużyny urządzili sobie natomiast na i tak przeznaczonej do spadku Almerii radosną masakrę dziesiątkując ją 8:1:

Jedną z bramek strzelił debiutant Królewskich, Joselu Mato, który swojego premierowego gola zdoby łpo podaniu od samego Cristiano, za co nie omieszkał mu podziękować.

Joselu Mato i Cristiano Ronaldo

Urodzony w Stuttgarcie Joselu (czyżby gołąbek pokoju niemiecko-hiszpańskiego?) z miejsca zasłużył sobie na miano ciacha, i bardzo szybko dorobił się silnego lobby wśród Ciachoczytelniczek. Justinerico i fanki Realu Madryt domagają się obecności Joselu na Ciachach i na pewno już wkrótce spełnimy ich prośbę, na razie jednak tylko sygnalizujemy, że "star is born". Bardzo ładna star:


Joselu Mato

Atmosfera na Santiago Bernabeu była więc sielska, anielska i pełna wzajemnej miłości i zaufania, gdy Jose Mourinho zdjął z boiska Jerzego Dudka dając mu szansę na owacje i czułe pożegnanie współtowarzyszy. Drogie Panie, zaopatrzcie się w pudełko chusteczek:

Chlip, chlip... nie wiemy jaką drogą i dokąd pójdzie teraz Jerzy Dudek, życzymy  mu jednak przez łzy wszystkiego najlepszego, i żeby niewielu bramkarzy mogło się poszczycić swoim własnym tańcem, uratowaniem finału Ligi Mistrzów i taką sympatią kolegów, jak ta, którą zarobił sobie jako rezerwowy bramkarz Realu...