Nowa, nie żeby jakoś szczególnie fascynująca, reklama z Fernando Alonso

Ale Ferdek bardzo ładnie w niej wygląda, oglądamy.

Koncepcja nowego spotu Fiata przedstawia się następująco: psychoterapeuta pyta kierowcę co lubi robić w wolnym czasie. Ten odpowiada kolejno: jadać na mieście, bawić się w parku, robić zakupy w supermarkecie oraz kupować gazetę. Tak Wam to wszystko metodycznie opisujemy, bowiem reklama jest w językach obcych. A oto i ona:

A, zapomniałyśmy dodać, że na końcu pan psychoterapeuta pyta, czy Fernando nigdy nie zaprzestaje, nie uwalnia się od żądzy takiej jazdy (tak sobie to trochę koślawo tłumaczymy). Na co odpowiada: zawsze przestaje na finiszu.

W trakcie rozważań nad przesłaniem spotu przypomniałyśmy sobie, że Alonso już kiedyś wcielał się w rolę owładniętego obsesją. Pamiętacie, bardzo udaną zresztą, reklamę zegarków Viceroy?

P.S. Jeśli przy fragmencie z pierwszej reklamy, w którym Alonso podjeżdża z zawrotną prędkością do McDrive'a pomyślałyście o Jensonie Buttonie, to znaczy, że jesteście złe i będziecie smażyć się w piekle. Razem z nami.