Chcemy być Thomasem Morgensternem!

Nawet jeśli będzie się to wiązać z koniecznością codziennego przeskakiwania przez dwumetrowe tyczki. Proszę bardzo, ustawiajcie!

Thomasem Morgensternem już trochę chciałyśmy być przez te dwa zdjęcia z imprezy Red Bull Racing w listopadzie ubiegłego roku:

Cóż, skoczek od lat związany jest z marką Red Bull i wie jak to wykorzystać. (Gdyby ktoś pytał, to my też jesteśmy związane z marką Red Bull. Każdej sesji egzaminacyjnej pijemy napój na potęgę, kiedy w sklepie zabraknie Tigera.) Ze swoich koneksji skorzystał również w ubiegły weekend goszcząc na otwarciu obiektu Red Bull Ring w niemieckim Spielbergu (tak, tej właśnie imprezie, na której Sebastian Vettel wystąpił w brzydkiej kurtce, za co Mark Webber nie chciał go wpuścić pod swoją umbrellę - ellę - ellę.) Ale tym razem focie z kierowcami Red Bulla go już nie interesowały, o nie. Tym razem Thomas zasiadł za kierownicę bolidu! I co z tego, że modelu jakim ścigają się kierowcy w Formule Renault, szacun! To znaczy ta, zazdrość!

Thomasie - zyskałeś nową fankę w osobie niżej podpisanej. Każdy, który wysiada z bolidu z takim rozanieleniem na twarzy...

Może liczyć na nic tylko jej sympatię. Sorry Gregor.

Więcej zdjęć z wyprawy Thomas na Red Bull ring znajdziecie w naszej galerii, a gdyby ciągle było Wam mało, odwiedźcie koniecznie oficjalną stronę skoczka.

ruby blue