Sport.pl

Poznajcie nowego rozgrywającego Resovii

Karuzela transferowa w Pluslidze dopiero nabiera rozpędu.

Wczoraj pisałyśmy o przejściu Igora Yudina do AZS-u Olsztyn, które w kilka chwil po naszym artykule zostało ostatecznie potwierdzone. Tymczasem w Rzeszowie szykuje się wielkie przemeblowanie. Klub już pożegnał się z czterema zawodnikami: obydwoma rozgrywającymi, Ivanem Ilićm i Michałem Baranowiczem oraz przyjmującym Matejem Cernicem i środkowym Ryanem Millarem. Teraz trzeba znaleźć ich zastępców.

Pierwszym ruchem transferowym było pozyskanie Piotra Nowakowskiego z Częstochowy. "Cichy Pit" swoje nieśmiałe uroki będzie roztaczał w Rzeszowie przez co najmniej najbliższe dwa sezony.

W środę oficjalnego potwierdzenie doczekał się również transfer rozgrywającego z Czech, Lukasa Tichacka. 29-latek pięć ostatnich sezonów spędził w barwach nimieckiego Friedrichshafen.

- Rzeszów to bardzo dobra drużyna, dlatego długo nie musiałem się zastanawiać nad podpisaniem kontraktu. Udało nam się dogadać praktycznie w tydzień. Po pięciu mistrzostwach Niemiec, chciałbym teraz wywalczyć mistrzostwo Polski - powiedział Czech w rozmowie z Gazetą Wyborczą Rzeszów.

Siatkarz doskonale zdaje sobie sprawę, że do tego potrzebna będzie detronizacja Skry Bełchatów, ale Tichacek żadnych wyzwań się nie boi, zresztą, co podkreśla, jego osobisty bilans przeciwko Skrze wypada korzystnie.

Jak się okazuje, spory udział w transferze Czecha miał jego przyjaciel, Georgy Grozer z którym spędził dwa sezony w drużynie mistrza Niemiec.

- Georg był pierwszą osobą, która skontaktowała mnie z klubem. Mówił mi wiele, opowiadał same dobre rzeczy. Czasami tylko narzekał na pierwszego rozgrywającego, ale to akurat dla mnie nie było ważne - wyznał rozgrywający.

Nie pozostaje nam zatem nic innego jak życzyć Lukasowi powodzenia. I czekać na kolejne wieści z pasjonującego okienka transferowego w Pluslidze.

P.S. Mamy nadzieję, że Michał Baranowicz nie czytał tego wywiadu.

Więcej o: