Sport.pl

Niech będzie, Fernando Alonso potrafi się uśmiechać

We wczorajszym podsumowaniu postawiłyśmy tezę jakoby kierowca Ferrari chodził wiecznie pochmurny niczym niebo nad Silverstone. Czas ją zweryfikować.

Weryfikacji na naszej poczcie domagała się honeyyy, która jako dowód przedstawiła rzeczywiście niecodziennej urody uśmiech, który przywitał nas ze zdjęcia głównego. Widzicie, nigdy nie twierdziłyśmy, że Fernando nie potrafi wyrażać twarzą pozytywnych emocji, ale wieloletnie doświadczenie w przeglądaniu zdjęć agencyjnych doprowadziło nas do wniosku, że Alonso to raczej padokowy król sadfejsu...

Z tendencją do przechodzenia w 'get out of my face' face...

A niedzielnej radości na podium dostrzec za bardzo nie mogłyśmy bowiem cierpliwy na przypadłość nie widzenia absolutnie niczego w obrębie pięciu metrów od mimiki Webbo.

Dlatego również po części dla siebie, tajemnicę radosną tekstu rozpoczynamy zdjęciem z Turcji:

W riserczu do tekstu nic nie rozczuliło nas jednak tak bardzo jak Fernando z koalą...

Oraz Fernando rozczulony:

Po więcej jasnej strony Alonso zapraszamy do galerii, a pozostając w klimacie rozczulenia, pożegnamy się obrazkiem kompletnie rozkładającym na łopatki:

Nie róbcie nam tak z rana.

ruby blue

Więcej o: