Formułowe podsumowania: Grand Prix Turcji

Po którym doszłyśmy do pewnego zaskakującego (przynajmniej dla siebie) wniosku.

Uwaga, zaczniemy od wniosku właśnie: przestałyśmy już trochę lubić ten cały DRS. No bo tutaj niby fajnie, akcja za akcją, realizator ma problemy z nadążaniem (o biednym Panu Borowczyku już nie wspominając), ale ile jest w tym prawdziwej walki? Gdzie się podziały niekiedy nie mniej spektakularne od manewrów wyprzedzania obrony? Czy to jest jeszcze wyprzedzanie czy przetasowywanie? Takie myśli kłębiły się wczoraj w naszych wreszcie wyspanych na wyścigu głowach. Czy to dlatego, że nie mogłyśmy zdzierżyć widoku znowu świetnego w kwalifikacjach, bezradnego w wyścigu Nico Rosberga?

Być może.

(Dobra wiadomość jest taka, że tym razem Nico nie leczył swoich frustracji fast foodem):

[zdjęcie:paddock_girl/fuckyeah-formula1.tumblr]

Był wniosek, teraz będzie apel: Drogi Sebastianie Vetellu. Tak właściwie to cię lubimy, jesteś bystrym i zabawnym chłopcem, ładnie śpiewasz po fińsku, ale, nie. Kiedy w trzeciej części kwalifikacji reszta stawki ciśnie jak szalona, a ty...

Sebastian Vettel

To nie, that's not what we talking about. (Swoją drogą, nie macie wrażenia, że Seba swoje wypowiedzi radiowe po wyścigu puszcza z magnetofonu?).

O zupełnie nie zagrożonej pozycji lidera przez cały wyścig już nie wspominając. Tym razem, tempo Buttmiltona nie było konkurencyjne...

McLaren Formula One driver Jenson Button of Britain stands in his pit during a practice session of the Turkish F1 Grand Prix at the Istanbul Park circuit in Istanbul May 6, 2011. REUTERS/Leonhard Foeger (TURKEY - Tags: SPORT MOTOR RACING)

A Lewisa spotkały dodatkowe przygody w alei serwisowej.

ISTANBUL, TURKEY - MAY 08:  Lewis Hamilton of Great Britain and McLaren prepares on the grid before driving during the Turkish Formula One Grand Prix at the Istanbul Park circuit on May 8, 2011 in Istanbul, Turkey.  (Photo by Bryn Lennon/Getty Images)

Tam gdzie McLaren nie mógł, tam cokolwiek zdziałać próbował Fernando Alonso, który zaliczył naprawdę udany i wreszcie równy wyścig, a w rezultacie Ferrari po raz pierwszy (!) w tym sezonie znalazło się na podium. Jest szansa, że będziemy mogły oglądać mniej tego...

ISTANBUL, TURKEY - MAY 08:  Fernando Alonso of Spain and Ferrari is interviewed on the grid before driving during the Turkish Formula One Grand Prix at the Istanbul Park circuit on May 8, 2011 in Istanbul, Turkey.  (Photo by Bryn Lennon/Getty Images)

A więcej tego:

ISTANBUL, TURKEY - MAY 07:  Fernando Alonso of Spain and Ferrari walks in the paddock following qualifying for the Turkish Formula One Grand Prix at the Istanbul Park circuit on May 7, 2011 in Istanbul, Turkey.  (Photo by Paul Gilham/Getty Images)

(Prace nad znalezieniem zdjęcia z uśmiechem trwają).

A zatem, z dominacją Red Bulli w tym sezonie już raczej trzeba będzie się powoli godzić. Przełkniemy to o wiele łatwiej, jeśli przynajmniej wewnętrzna rywalizacja w teamie nie będzie tak jednostronna. Póki co, możemy się pocieszać faktem, że w dziedzinie radosnego wyskoku na podium, Sebastian jest lata świetlne za Webbo.

Red Bull Racing's Australian driver Mark Webber (2R), Red Bull Racing's German driver Sebastian Vettel (C) and Ferrari's Spanish driver Fernando Alonso (2R) celebrate on the podium at Istanbul Park on May 8, 2011 in Istanbul during the Turkish Formula One Grand Prix. AFP PHOTO / MUSTAFA OZER (Photo credit should read MUSTAFA OZER/AFP/Getty Images)

Jeszcze tylko trochę korepetycji z mimiki...

First placed Red Bull Formula One driver Sebastian Vettel of Germany (C), his team mate second placed Mark Webber of Australia (L) and third placed Ferrari Formula One driver Fernando Alonso of Spain celebrate on podium after the Turkish F1 Grand Prix at the Istanbul Park circuit in Istanbul May 8, 2011.    REUTERS/Leonhard Foeger (TURKEY - Tags: SPORT MOTOR RACING)

I mamy nadzieję, że już wkrótce ponownie obejrzymy Webbo w akcji.

W podsumowaniu nie może oczywiście zabraknąć wizyty u naszych milusińskich, Flipa i Flapa z Lotus Renault. Przy szarżach Pietrowa i wygrażaniu pięścią Heidfelda oczy nam się zaszkliły na wspomnienie pięknych czasów "Bobby i Król Lew w BMW Sauber", toż to prawie klasyczny Kubica&Heidfeld z Nurburgring 2007 był! Sentymenty, sentymenty. A o komentarz w sprawie aktualnych stosunków w LRGP poprosiłyśmy Rakietę z Wyborga. Z cyklu "mimika Witka wyraża więcej niż tysiąc słów":

ISTANBUL, TURKEY - MAY 05:  Vitaly Petrov of Russia and Renault attends the drivers press conference during previews for the Turkish Formula One Grand Prix at the Istanbul Park circuit on May 5, 2011 in Istanbul, Turkey.  (Photo by Paul Gilham/Getty Images)

A na koniec, w kąciku cichego bohatera, mamy dwa wyróżnienia: Kamui Kobayashi startując z ostatniej pozycji Webbera może nie zrobił, ale na punktowanej pozycji dojechał? Dojechał.

Sebastien Buemi zaliczył dobry wyścig i wreszcie zapunktował? Tak było. Również będzie nagroda.

Toro Rosso Formula One driver Sebastien Buemi of Switzerland (L) and team mate Jaime Alguersuari of Spain walk in the pits during the third practice session of the Malaysian F1 Grand Prix at Sepang circuit outside Kuala Lumpur April 9, 2011. REUTERS/Bazuki Muhammad (MALAYSIA  - Tags: SPORT MOTOR RACING)

Dobór bohaterów drugiego planu absolutnie przypadkowy.

ruby blue