Nie tylko Gran Derbi, czyli piłkarska środa w Europie

Z jednodniowym opóźnieniem, po koniecznym ochłonięciu ze granderbowych emocji przystępujemy do oddawania cesarzowi co cesarskie, a innym meczom co sprawiedliwe i godne. Nie możemy bowiem milczeć o pasjonujących derbach Londynu, albo awansie Legii do finału Pucharu Polski.

Tottenham - Arsenal

Prawda powszechnie znana dowodzi, że jeśli zmiksujemy słowa "Tottenham", "Arsenal", "derby", "remis" i "sześć goli", to musimy otrzymać piorunującą i wybuchową mieszankę pełną zawziętej wymiany ciosów, desperackich pościgów i wielkich emocji, i tak właśnie było w Londynie, kiedy cały świat pasjonował się finałem Pucharu Króla, Kanonierzy strzelali do Kogutów jak do kaczek (wybaczcie suchara, nie mogłyśmy się powstrzymać) Koguty zaś nie pozostawały im dłużne, i tylko nasze serca, paznokcie i włosy mocno ucierpiały na tej wymianie emocji. No i jak zwykle w przypadku remisu Arsenalu najbardziej cieszą cię kibice Man United...


NorthLondon - Funny home videos are a click away


Legia Warszawa - Lechia Gdańsk

Może i Puchar Polski to nie Puchar Króla, może i Kuba Rzeźniczak to nie Sergio Canales, a Inaki Astiz nie Gerard Pique, ale przecież jest to puchar nasz, patriotyczny, własny i zamierzamy go oglądać i o nim pisać. Poza tym - zobaczyć w tym sezonie Legię wygrywającą, i to wygrywającą 4:0 to rarytas rzadki niczym żubr w Puszczy Amazońskiej (i nawet nie wiecie ile pełnego rozpaczy samozaparcie kosztuje nas zdobycie się na ten z pozoru nonszalancki żart), zobaczyć zaś Lechię przegrywającą też nie jest znowu aż czymś tak częstym, zwłaszcza, że całkiem niedawno, ta sama Lechia z tą samą Legią, przy tej samej łazienkowskiej wygrała 3:0. Pod względem sportowym można więc uznać widowisko sportowe przy Łazienkowskiej za bardzo udane. No i jeżeli mecze Legii z Lechem są polskim El Clasico to będziemy mieli z niego powtórkę, czyli małą namiastkę Hiszpanii. Albo wcale nie małą, i nie namiastkę ale nasze własne, polskie, rozpalające do czerwoności emocje. Nie możecie się doczekać?

Śląsk Wrocław - Wisła Kraków

Tak, zgadza się, to było wczoraj i wcale nie w pucharze, a w kolejce ligowej, ale przecież nie co kolejkę ligową Wisła przegrywa mecz. W zasadzie - w tej rundzie nie przegrała jeszcze ani razu - aż do teraz. Oznacza to po pierwsze, że chłopcom ze Śląska udało się rozpracować lidera, po drugie zaś - że sprawa mistrzostwa Polski wciąż jest otwarta, co z kolei oznacza, że emocje w polskiej lidze jeszcze się nie skończyły. A przy okazji - kogo najchętniej widziałybyście w mistrzowskiej koronie? (Czytaj: zawodników jakiego klubu widziałybyście najchętniej zdzierających z siebie w euforii koszulki i lepkich od szampana?)

Pucharowe emocje we Włoszech

Wróćmy jednak na chwilę do tematu krajowych pucharów, bowiem szansa na fascynujące starcie finałowe istnieje także we Włoszech - Inter wygrał pierwszy półfinał z Romą 1:0 po niesamowitym golu Dejana Stankovicia...

Milan zaś, który według nas byłby jego wymarzonym przeciwnikiem zremisował z Palermo, zremisował u siebie 2:2, ale nie należy tracić nadziei. Z drugiej strony, w Palermo gra Javier Pastore, a tym oczom byłybyśmy w stanie wiele wybaczyć... nawet gole strzelane Milanowi przez nogi ich posiadacza...