Z cyklu: Ciacho Niedoceniane - Martin i Simon Fourcade'owie

I naprawdę nic nie jesteśmy w stanie poradzić, że nasza rubryka otwarcie buntuje się przeciw panującej wokoło wiośnie i każde nam zachwycać się reprezentantami sportów zimowych.

Bracia Fourcade'owie ciacha niedocenione Bracia Martin i Simon Fourcade'owie to specjaliści od biathlonu Bracia Martin i Simon Fourcade'owie to specjaliści od biathlonu. Martin to trzykrotny zwycięzca Pucharu Świata; Simon - złoty medalista MŚ w Pyeongchang w 2009 I naprawdę nic nie jesteśmy w stanie poradzić na to, że nasza rubryka otwarcie buntuje się przeciw panującej wokoło wiośnie i każe nam zachwycać się reprezentantami sportów zimowych. Ale jak to mawiają, cel uświęca środki, ciacha osładzają trudy, a Ciachoredaktorki są po to, by kroczyć przez świat, głosząc wieczne piękno, dobro i...piękno. .Dziś zaś na swoim sztandarze mamy wymalowane słodkie buźki reprezentantów sportów zimowych i to nawet nie jednego, lecz dwóch, na dodatek połączonych więzami krwi, bo braci - Martina i Simona Fourcade'ów. Martin jest biathlonistą o pięcioletnim stażu, w ciągu którego zdążył wybiegać aż trzy zwycięstwa w Pucharze Świata. Jest też Francuzem i choć jego rzęsy nie zahaczają o obiektyw aparatu, gdy robi mu się zdjęcia, to do końca świata i o jeden dzień dłużej będziemy upierać się, że ma w sobie coś z Yoanna Gourcuffa. Może to ten lekki zarost, może to ta ciemna czupryna w nieładzie albo to spojrzenie jeszcze ciemniejszych ocząt, A może i jedno i drugie. I trzecie. Na emeryturze zamierzamy przeprowadzić niezależne badania nad sposobem układanie się jego ust w dzióbek i zależnością tego mechanizmu od konkretnych spółgłosek wypowiadanym z frrrRRRRrrrrancuskim akcentem. Dzieło sztuki. Po prostu dzieło sztuki. Jeśli wolicie niegrzecznego chłopca, to do gry wkracza brat Martina, Simon. Niewątpliwie posiadanie takiego brata to jedna z zalet Martina. Simon również jest biathlonistą, może mniej utalentowanym, ale ma swój urok. Simon jest trzykrotnym biathlonowym mistrzem świata w kategorii juniorów i już jako senior złotym medalistą MŚ w Pyeongchang w 2009 roku.

Ale jak to mawiają, cel uświęca środki, ciacha osładzają trudy, a Ciachoredaktorki są po to, by kroczyć przez świat głosząc wieczne piękno, dobro i...piękno. .Dziś zaś na swoim sztandarze mamy wymalowane słodkie buźki ów reprezentantów sportów zimowych i to nawet nie jednego ale dwóch, na dodatek połączonych więzami krwi, bo braci - Marina i Simona Fourcade'ów. Zatem z podwójną przyjemnością oddajemy głos Natalii, która czyni w naszym imieniu honory prezentacji kandydata z numerem jeden.

"Zainspirowana niedocenionym francuskim ciachem, kombinatorem norweskim, pomyślałam o kolejnym :D Też z Francji, też sporty zimowe... Mowa o Martinie Fourcade. Jest nie byle kim bo mistrzem świata!. Wygląda dosyć niewinnie ale nie trzeba szukać daleko."

Martin Fourcade

Martin Fourcade

Niewinnie? W takim razie wszystkie nasze obecne fantazje to wina tego zdradzieckiego łóżka. I bezwstydnej białej bawełnianej pościeli.

French Biathlete Martin Fourcade poses with his three medals, a gold in pursuit, silver in sprint and bronze in relay, in his hotel room of Khanty-Mansyisk on March 7, 2011, in Russia on the eve of the 20km race.     AFP PHOTO/ SCANPIX/ HEIKO JUNGE (Photo credit should read Junge, Heiko/AFP/Getty Images)


Na podobne rozmyślania przyjdzie jednak czas później, teraz pozwólcie, że dodamy coś od siebie. Martin jest oczywiście biathlonistą o pięcioletnim stażu, w ciągu którym zdążył wybiegać aż trzy zwycięstwa w Pucharze Świata. Jest też Francuzem i choć jego rzęsy nie zahaczają o obiektyw aparatu, gdy robi mu się zdjęcia, to do końca świata i o jeden dzień dłużej będziemy upierać się, że ma w sobie coś z Yoanna Gourcuffa. Może to ten lekki zarost, może to ta ciemna czupryna w nieładzie albo to spojrzenie jeszcze ciemniejszych ocząt, A może i jedno i drugie. I trzecie.

Martin Fourcade

I ogłaszamy wszem i wobec, że na emeryturze zamierzamy przeprowadzić niezależne badania nad sposobem układanie się jego ust w dzióbek i zależnością ów mechanizmu od konkretnych spółgłosek wypowiadanym z frrrRRRRrrrrancuskim akcentem. Dzieło sztuki. Po prostu dzieło sztuki.


Grrrrrrrrrrr. Naprawdę to zrobimy. Obiecujemy.

Czas jednak przejść do kandydata i Fourcade'a z numerem dwa:

"Jeśli wolicie niegrzecznego chłopca, to do gry wkracza brat Martina, Simon. Niewątpliwie posiadanie takiego brata to jedna z zalet Martina :D Simon również jest biathlonistą, może mniej utalentowanym ale ma swój urok :D"

Nie, wcale nie uśmiechnęłyśmy się instynktownie na dźwięk "niegrzecznego". Ten błysk w oku to też taki zbieg okoliczności. Ale do rzeczy, bo z tym "niegrzecznym" to najprawdziwsza prawda. U Simona nie ma już bezwstydnych pościeli, jest tylko on, jeansy, no i gwoli ścisłości... jego pośladki.

Foto Shooting

Kiedy jednak nie eksponuje swoich tyłów ku całemu światu, tak jak jego młodszy brat uprawia biathlon. Z niemniejszymi sukcesami swoją drogą, bo trzykrotnym mistrzostwem świata w kategorii juniorów i już jako senior złotym medalem podczas MŚ w Pyeongchang w 2009 roku.

Simon Fourcade

Simon Fourcade

Jego pierwiastek gorucuff'owatości jest niestety nieco mniejszy, co nie znaczy, że od kilku dobrych minut nie znajdujemy się pod jego urokiem. Owszem znajdujemy, i to silnym, zważając na a) szeroki śnieżnobiały uśmiech...

Simon Fourcade

b) stanowienie potencjalnego obiektu epickich zdjęć...

Simon Fourcade

...oraz c) niesamowicie seksowną umiejętność pół-wytrzeszczu.

Simon Fourcade

W obliczu takich argumentów chyba nie macie nam za złe, że chwilowo zgodziłyśmy się na powrót zimy. Zima ta zresztą wcale nie okazała się taka surowa, a nawet w obliczu piękna braci Fourcarde'ów musiała wyjątkowo szybko przejść do etapu roztopów.  To jak będzie dziewczęta? Możemy zaakceptować kandydatury Simona i Martina?

Marina