Zdjęcie tygodnia: to Michał i Oliwer Winiarscy, yo!

Przybyliśmy by opowiedzieć Wam o pierwszych rozstrzygnięciach w fazie play-off Plusligi, hej!
Skra Bełchatów idzie jak burza Pierwsze rozstrzygnięcia w fazie play-off Plusligi Skra Bełchatów pewnie zmierza do finału Plusligi. Po pierwszych dwóch półfinałach prowadzi 2:0. W niedzielnym meczy Skra pokonała drużynę AZS Częstochowa 3:1 Skra pewnie zmierza swojego kolejnego finału Plusligi. Po pierwszych dwóch półfinałach prowadzi 2:0. W niedzielnym meczu bełchatowianie pokonała drużynę AZS Częstochowa 3:1. Po pierwszych dwóch półfinałach Skra zgodnie z przewidywaniami prowadzi 2:0. Po pierwszym, przegranym dotkliwie spotkaniu, trener Częstochowian krzyczał na swoich zawodników straszliwie, że owszem, różnice w technice są nie do zniwelowania, ale walczyć i taktykę realizować trzeba. Zawodnicy posłuchali, bowiem drugi półfinał miał zdecydowanie bardziej wyrównany przebieg, Tytan AZS Częstochowa zdołał nawet ugrać seta, ale ostatecznie to Skra okazała się być lepsza i pewnie zmierza do swojego kolejnego finału. Nie wiemy co swoim podopiecznym po pierwszym przegranym półfinale z Zaksą powiedział Lubo Travica, ale poskutkowało. I to jak! O ile o rezultacie bardzo wyrównanej sobotniej potyczki musiał zadecydować tie-break, to niedziela należała już bezdyskusyjnie do gospodarzy.

Kusiło nas by całą notkę upozorować na tekst piosenki hip-hopowej, ale uznałyśmy, że nie ma żartów, sprawa jest poważna, półfinały są (yo). Co nie zmienia faktu, że zdjęcie Winiara z synkiem (za które serdecznie dziękujemy Pałce323) to najlepsza rzecz jaką widziałyśmy w ostatnim tygodniu. Mimo, że wciąż spoglądamy na nie z niedowierzaniem wypatrując oznak fotomontażu. Ale to się dzieje w rzeczywistości, prawda?

Przejdźmy już do rzeczy. Miśkowa Skra Bełchatów po pierwszych dwóch półfinałach zgodnie z przewidywaniami prowadzi 2:0. Po pierwszym, przegranym dotkliwie spotkaniu, trener Częstochowian krzyczał na swoich zawodników straszliwie, że owszem, różnice w technice są nie do zniwelowania, ale walczyć i taktykę realizować trzeba. Zawodnicy posłuchali, bowiem drugi półfinał miał zdecydowanie bardziej wyrównany przebieg, AZS zdołał nawet ugrać seta, ale ostatecznie to Skra okazała się być lepsza i pewnie zmierza do swojego kolejnego finału.

Nie wiemy co swoim podopiecznym po pierwszym przegranym półfinale z Zaksą powiedział Lubo Travica, ale poskutkowało. I to jak! O ile o rezultacie bardzo wyrównanej sobotniej potyczki musiał zadecydować tie-break, to niedziela należała już bezdyskusyjnie do gospodarzy. Zapowiadająca się iście epicko rywalizacja przenosi się do Kędzierzyna, gdzie w piątek i sobotę rozegrane zostaną dwa kolejne spotkania. Jeśli którejś z drużyn uda się wygrać obydwa - awansuje do finału.

- Chcielibyśmy zakończyć rywalizację już tam, ale jeśli wrócimy do Rzeszowa, to też nie będzie źle - zapowiada Tomek Józefacki, który w drużynie z Rzeszowa zastępuje kontuzjowanego Grozera. Jak się okazuje, występ Niemca w tym sezonie jest jeszcze możliwy, odbyte konsultacje medyczne we Włoszech dały światełko szansy i nadziei. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w ciągu najbliższych dni.

Tymczasem w  meczach o piąte miejsce AZS Politechnika Warszawska dwukrotnie pokonała Delectę Bydgoszcz (3:0  i 3:1). Stawką tej rywalizacji jest także występ w europejskich pucharach. W grupie walczącej o utrzymanie Jastrzębski ograł Pamapol Wieluń 3:1.

A na zakończenie jeszcze raz główny bohater artykułu, tym razem w filmiku nadesłanym przez Zunię13. Przed Wami, prosto ze strony plusliga.pl, Winiar panikujący na konferencji prasowej, oczami oglądającymi tynki i podłogi, w najlepszym i jak zawsze uroczym wydaniu: