''I wciąż się na coś czeka...'' czyli kolejne przygody narodowych reprezentacji

Już wiemy o co chodzi z tym Godotem. To metafora skutecznego polskiego napastnika.

Skoro, mimo postulowanej przez nas wczoraj piosenki okazało się, że jednak nie tym razem, pozostaje nam tylko zanucić za Kaliną Jędrusik...

..i westchnąć (choć chyba nie umiemy tak seksownie jak ona) i czekać na Godota przekonującego zwycięstwa polskiej reprezentacji... A z cyklu: szukanie pocieszenia w drobiazgach - przecież remis jest lepszy od porażki i to remis z mistrzami Europy sprzed potopu i ery kamienia łupanego siedmiu lat, więc na miejscu naszego kolejnego przeciwnika zmówiłybyśmy paciorek.

Pocieszenie możemy czerpać z następujących faktów:

a) Hiszpanie nas pomścili

A przy okazji sami stracili bramkę z Litwą, co pokazuje, że no, proszę państwa, hola, hola, ci co nas pokonali, strzelili samej Hiszpanii, tak, że nie jest z nami tak źle. A potem przyszedł Anioł Zemsty (w tej roli świetny Xavi Fernandez) po nim zaś Karmazynowy Przypływ Mściciel i zło i występek zostały pokonane z atomową siłą atomówek. Eee, tak, właśnie mniej więcej tak to wyglądało.

b) Niemcom też się nie udało

Z Australią, tą samą, któą pamiętnego, gorącego, mundialowego lata pokonali 4:0, teraz przegrali 1:2. Ale wyglądali przy tym tak pięknie, a i Australijczycy prezentowali się niczego sobie, i przecież by łto tylko mecz towarzyski - więc w gruncie rzeczy nic się nie stało... Poza tym, że Mats Hummels wciąż wygląda zniewalająco. Czego nie można powiedzieć o Timie Wiese, posiadaczu najgorszej fryzury na świecie, która wprawdzie ejst teraz trochę mniej najgorsza, no ale...

c) pomaranczowej rewolucji

Nawet jeśli naszym nie idzie, marnują strzały seriami, potykają się o własne nogi i przyprawiają nas o zgrzytwanie zębów, to przecież zawsze możemy siępobawić, że przez 90 minut jesteśmy Holenderkami (i jesteśmy taaaaakie wysokie i blondwłose) i kibicujemy drużynie, która wie, jak zrobić Widowisko przez wielkie W. Zresztą, w tym meczu mogłybyśmy być nawet Węgierkami, bowiem goście nie mieli się czego wstydzić - przez pewnie czas wygrywali nawet 2:potem remisowali 3:3 , a przez cały mecz dostarczali nam solidnej dawki emocji:

A poza tym: w meczu na śniegu Serbowie wygrywali z Estonią, potem z  nią remisowali, a kiedy w 94. minucie udało im się strzelić zwycięską bramkę, sędzia wskazał na środek boiska, po czym... zmienił zdanie i gola nie uznał! Wolimy nie wiedzieć co serbski internet robi teraz z tym sędzią.
Urugwaj wygrał 3:2 w towarzyskim spotkaniu z Irlandią co jest okazją do obejrzenia w naszej galerii Diego Forlana w blękitnej koszulce, Szwedzi pokonali Mołdawię 2:1, a Ukraińcy ulegli Włochom 0:2. My zaś nie możemy już chyba wytrzymać i idziemy na spacer. Do zobaczenia jutro!

Więcej o: