Kontrowersja dnia: a Ty, który mecz wolałabyś obejrzeć?

Choć zdajemy sobie sprawę, że dziś myślicie już raczej gorąco o biało-czerwonych, a zapewne jeszcze goręcej o czerwonych albo białych, my jednak wybiegamy już myślą nieco dalej, do 6 kwietnia, ponieważ sprawa transmisji przez Polsat ćwierćfinałowego meczu Ligi Mistrzów zrobiła się nagle bardzo gorąca.

Przypomnijmy - stacja Polsat, jedyna ogólnodostępna stacja telewizyjna w Polsce transmitująca na żywo mecze Ligi Mistrzów, zdecydowała się pokazać w pierwszej rundzie meczów ćwierćfinałowych spotkanie Barcelona - Szachtar zamiast rozgrywającego się równolegle Chelsea - Manchester United. Szef stacji Marian Kmita tak uzasadniał tę decyzję:

"Barcelona grająca na własnym stadionie, zwłaszcza w takiej dyspozycji, to zawsze gwarancja świetnego meczu i bardzo dobrej oglądalności. Wybierając to spotkanie analizowaliśmy dotychczasowe transmisje, przede wszystkim, które drużyny Ligi Mistrzów ściągają największą widownię. Poza tym dotąd rzadko pokazywaliśmy mecze Barcy, zwłaszcza na jej stadionie

Gdybyśmy wybrali mecz angielski, a szczerze mówiąc widziałem ostatni hit tej ligi Chelsea - Manchester City, który wcale mnie nie porwał, odezwałoby się nie 20 tys., a 100 tys. oburzonych fanów, tym bardziej że Barcelona ma w Polsce najwięcej kibiców spośród wszystkich zagranicznych klubów."

Podniosły się jednak protesty kibiców domagających się pokazania "Bitwy o Anglię" - pojedynku Chelsea z Manchesterem, przez wielu uważanego za przedwczesny półfinał tej edycji Ligi Mistrzów (choć obie druzyny w tym sezonie to chyba nie to samo co trzy lata temu...) Zwolennicy angielsko-angielskich pojedynków sformułowali nawet petycję do szefostwa stacji, argumentując:

Według znakomitej większości ekspertów z Polski oraz Europy mecz ten określany mianem Bitwy o Anglię jest niewątpliwym HITEM tej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów, tym bardziej niezrozumiałym jest wybór Polsatu i emitowanie meczu który prawdopodobnie będzie meczem do jednej bramki."

Polsat raczej decyzji nie zmieni, kontrowersje są jednak spore. Jakie jest Wasze zdanie? My same nie do końca wiemy co myśleć, no bo z jednej strony:

Barcelona - Szachtar najprawdopodobniej będzie jednak meczem do jednej bramki, ale oznacza to przecież, że tych bramek trochę zobaczymy. NAwet jeśli Pep Guardiola kryguje się i skromnie spuszczając swoje piękne oczy zarzeka, że Szachtar mu nie leży, i że obawia się pokazującego pazurki Tygrysa ze wschodu, to mimo wszystko Duma Katalonii jest jednoznacznym faworytem tego spotkania.

Z drugiej strony, wydaje się wielce możliwe, że Chelsea - Manchester, przynajmniej w pierwszym meczu to będą piłkarskie szachy, wzajemne obwąchiwanie się i łamigłówki taktyczno - strategiczne godne wielbicieli Sapera, niewątpliwie jednak będzie to Saper na najwyższym światowym poziomie. Czy zatem lepiej oglądać wysmakowane, wyrafinowane bezbramkowie czy radosny pogrom Dawida przez Goliata? A może Wy widzicie to jakoś inaczej?