Sport.pl

Z archiwum H: wosk, apaszka i dres

Jeśli kiedykolwiek znudzi nam się pisanie wieloaspektowej analizy o długości epopei narodowej na temat dodatków w garderobie Sergio Ramosa albo też roztrząsanie koloru dresu Ikera Casillasa w oparciu o teorię Wielkiego Wybuchu, damy Wam znać. Ale spokojnie, to jeszcze nie teraz i zapewne nie nastąpi to zbyt prędko.

Woskowi Villa i Iniesta Kolejnych dwóch Hiszpanów w galerii figur woskowych. David Villa i Andres Iniesta dołączyli do swoich kolegów Ikera Cassillasa i Fernando Torresa i teraz mają woskowe odpowiedniki. Jeśli kiedykolwiek znudzi nam się pisanie wieloaspektowej analizy o długości epopei narodowej na temat dodatków w garderobie Sergio Ramosa albo też roztrząsanie koloru dresu Ikera Casillasa w oparciu o teorię Wielkiego Wybuchu, damy Wam znać. Ale spokojnie, to jeszcze nie teraz i zapewne nie nastąpi to zbyt prędko. Jeśli szukacie muzeum posiadającego najcenniejsze eksponaty w całym długim i szerokim świecie, to voila! właśnie je znalazłyście. Jak pisze do nas NatalieK, możemy już podziwiać efekty reklamowanego przez nas niegdyś starannego mierzenia zakoli Andresa Iniesty i przecinka Davida Villi: "W madrycki muzeum figur woskowych do Cassillasa i Torresa dołączył... Villa i Iniesta!!! Ale Villa jest niezbyt podobny. Zresztą, Iniesta też piękny nie jest...". Hm... chyba jednak w pomiary ściągnięte z zakoli Iniesty wdarł się jakiś błąd, a woskowy David uporczywie przywodzi nam na myśl bohatera meksykańskich telenoweli, no wiecie Armando, średni wiek, hacjendą, uroczą pokojówką i te klimaty. Tylko nieśmiertelny przecinek nadaje mu odrobinę ''Villusiowatości''.

*** Jeśli szukacie muzeum posiadającego najcenniejsze eksponaty w całym długim i szerokim świecie, to voila! właśnie je znalazłyście. Jak pisze do nas NatalieK możemy już podziwiać efekty reklamowanego przez nas niegdyś starannego mierzenia zakoli Iniesty i przecinka Villi:

"W madrycki muzeum figur woskowych do Cassillasa i Torresa dołączył... Villa i Iniesta!!! Ale Villa jest niezbyt podobny ;/ Zresztą Iniesta też piękny nie jest... Wysyłam zdjęcia, więc same możecie ocenić. David Villa (ten prawdziwy) prezentował się natomiast bardzo, ale to bardzo przyzwoicie przy boku swego woskowego sobowtóra ;)"

David Villa

Andres Iniesta

MADRID, SPAIN - MARCH 22:  FC Barcelona and Spain National Team football player David Villa unveils his wax figure at the Museo de Cera on March 22, 2011 in Madrid, Spain.  (Photo by Fotonoticias/WireImage)

Hm...chyba jednak w pomiary ściągnięte z zakoli Iniesty wdarł się jakiś błąd, a woskowy David uporczywie przywodzi nam na myśl bohatera meksykańskich telenoweli, no wiecie Armando, średni wiek, hacjendą, uroczą pokojówką i te klimaty. Tylko nieśmiertelny przecinek nadaje mu odrobinę ''Villusiowatości''

Jeśli to wszystko jednak sprawiło że na twarzy oryginalnego Davida pojawił się speszony uśmiech, to było to tego wart...yyyy... czy my naprawdę napisałyśmy speszony uśmiech? Czy to się dzieje naprawdę? Tak, tak to się dzieje naprawdę. Na twarzy Davida Villi, Króla Biczfejsu, jego ekscelencji który podniósł marszczenie czoła do rangi sztuki, pojawił się speszony uśmiech. Powtarzamy SPESZONY UŚMIECH!!!! I to nie są ćwiczenia!

David Villa

Teraz możemy umierać w spokoju

*** Zdjęcia dostarczone przez Kate_Ge fundują nam pełną przygód podróż w przeszłość zakończoną szokującym odkryciem - Iker Casillas....nie urodził się w garniturze od Hugo Bossa, nie zawsze pozował bez bluzy dla GQ, nie zawsze całował Sarę C . Bo widzicie, drogie dzieci, się okazuje, dawno, dawno temu, za górami, za morzami, za hiszpańskimi palmami San Iker był młodym, niewinnym, nieskażonym jeszcze nawet dziewiczym wąsem pacholęciem jeżdżącym madryckim metrem w za krótki jeansach i uśmiechającym się ze speszeniem znad zadania domowego. I co najważniejsze - miał dres. Nie bramkarski. Zwykły dres. Tradycyjny. Prawdziwy. Z trzema białymi paskami. Ortalionowy. Ba! idziemy o zakład, że szeleścił przy każdym ruchu.

Iker Casillas

Jak to mawiają "Dobry dres nie jest zły"

Szkoda, że tego samego nie możemy powiedzieć o kolejnej oldskulowej stylizacji w jego wykonaniu, pod tytułem "siedzę sobie beztrosko nad wodospadem, woda płynie w strumyczku, a ja mam na sobie zawadiacko rozpiętą kraciastą flanelową koszulę dziadka, jasno zielone spodnie prawdopodobnie wykonane z juty i skórzane-sandało-japonko-obrzydliwe-coś na stopach "

Iker Casillas. Naprawdę.

.......

.......

.

......

Już nic nie będzie takie jak kiedyś.

....

....


*** Tymczasem na lekkie orzeźwienie po tym koszmarze z wodospadem w tle, mamy dla Was z jeśli nie Tygodnia, to na pewno Popołudnia Mody w tradycyjnym już ośrodku zgrupowań hiszpańskiej reprezentacji - Las Rozas. Nie od dziś wiadomo, że spacer z markową walizką (torebką jeśli jesteś Ikerem Casillasem) w ręce, najnowszymi kolekcjami ubrań na sobie i wiatrem we włosach po parkingu, to najlepsza okazja do lansu jaką jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. A że cytując klasyka "bez lansu nie ma awansu" Sergio zadał najwyższy szyk przewiązując na szyi kolejną babciną apaszkę w odcieniach różu, Javi wyjątkowo atrakcyjnie prezentuje się w grafitowym pullowerku, Juan Mata wygląda jakby pomylił drogę na salę wykładową, a Iker, jak to Iker, znowu podkrada Sarze z szafy torebki, okrada przydrożne sklepy z jednorazówek, wciąż gustuje  i woła o pomstę do Xabiego.

david silva

Sergio Ramos

A jak już jesteśmy przy Xabim, to zgadnijcie co...


Xabi Alonso

Perfect!

Choć kto by o te wszystkie modowe detale dbał, gdy na naszych oczach rozgrywa się namiętna scena z udziałem dawno niewidzianego publicznie bromance'u i jesteśmy w stanie ze swojej klawiatury tylko wykrztusić: Sernando <33333333333

Sergio Ramos i Fernando Torres

No dobrze, pokusimy się jeszcze o jedno króciutkie pytanie:Czy możecie nam podać definicję obiektu znajdującego się na górnej wardze Fernando Llorente i genezę jego powstania? Z góry dzięki.

DEP12. LAS ROZAS (MADRID), 22/03/2011.- El delantero del Athletic de Bilbao Fernando Llorente atiende a los periodistas a su llegada a la Ciudad del F?tbol, en Las Rozas (Madrid), donde se concentra la selecciUn espaOola de f?tbol para preparar los partidos de clasificaciUn para la Eurocopa de 2012 ante la Rep?blica Checa, el viernes, y frente a Lituania, el martes prUximo. EFE/Angel DIaz

*** Mówiąc o modzie, ta hiszpańska na chwilę twitterowej sławy i szaleństwa rozprzestrzenia się w zastraszającym tępie. Niedawno informowałyśmy o Javim Martinezie i i pierwszych fotkach w łazience, teraz swój debiut na tym portalu społecznościowym zaliczył inny piłkarz La Roji - Joan Capdevila. Jak przystało na osobę, która po wygranych MŚ udzielała wywiadu Pizzy posiadając czerwone wiaderko na głowie zabawia nas nietypowymi opowieściami o swojej sieście i maczaniu chleba w winie. Co więcej, bynajmniej nie zamierza kontynuować tradycji swoich kolegów z krótki przepisem na udaną słit focie brzmiącym "kciuk do góry!", ale wprowadzić owe słit focie na zupełnie nowy, nieznany nam dotąd, poziom. Poziom zwijania języków w rolkę i twarzą w skali 1:1.

Joan Capdevila

 

Marina


Więcej o: