Sport.pl

Sto lat Jaime!

Nasze Jamiątko kochane od dziś będzie mogło legalnie spożywać alkohol w Stanach Zjednoczonych (gdyby chciało).

Sto lat Jaime! Wszystkiego Alguersuariego! Jaime Alguersuari od środy może legalnie spożywać alkohol w Stanach Zjednoczonych (gdyby chciało), albowiem skończył 21 lat! Jaime Alguersuari od środy może legalnie spożywać alkohol w Stanach Zjednoczonych (gdyby chciało), albowiem skończył 21 lat! Ponad dwa lata temu, przez zupełny przypadek, odkryłyśmy hipnotyzujące spojrzenie nastolatka z Hiszpanii. Od tamtej pory kibicowałyśmy mu w skrytości i marzyłyśmy, by pewnego dnia trafił do Formuły 1. Marzenia się spełniają, wkrótce potem ziściło się kolejne - mogłyśmy podziwiać urodę Jaime z odległości, która pozwalała na policzenie wszystkich jego piegów (co zapewne byśmy uczyniły, gdyby nie namolna ochrona). Potwierdziło się wówczas, to, czego zawsze się obawiałyśmy - Jaime Alguersuari jest nie-do-zniesienia piękny. Ale później coś poszło nie tak. Nastała era króla Twiterra. Jaime, to naprawdę nie tak, że nie doceniamy, że chcesz nam pokazać nowe uczesanie, swoje łóżko, papier toaletowy i strój na rower, naprawdę. Łatwiej nam w życiu z tą wiedzą. Tylko z umiarem, chłopcze, z umiarem. Dlatego w pierwszym punkcie naszego listu życzymy Ci: 1) Mniej słodkich foci. 2) Byś przypomniał nam, że z zawodu jesteś obiecującym kierowcą Formuły 1, a nie słitfociarzem. By przedsezonowe spekulacje o silnym jak nigdy Toro Rosso się sprawdziły, a Ty namieszał nieco w stawce, dojeżdżał na pozycjach, które pokazują w telewizji i by to ciebie Pan Borowczyk nazywał przesympatycznym hiszpańskim kierowcą głosem rozemocjonowanym bardziej niż przy wizycie kamerzysty w garażach McLarena z podskakującą Nicole Scherzinger. 3) By twoje pozasportowe pasje rozwijały się równie intensywnie (nie Jaime, słitfociarstwo to nie pasja, to stan umysłu) jak djowanie.

Wszystko zaczęło się od tego zdjęcia:

Kiedy to ponad dwa lata temu, przez zupełny przypadek, odkryłyśmy hipnotyzujące spojrzenie nastolatka z Hiszpanii. Od tamtej pory kibicowałyśmy mu w skrytości i marzyłyśmy, by pewnego dnia trafił do Formuły 1. Marzenia się spełniają, wkrótce potem ziściło się kolejne - mogłyśmy podziwiać urodę Jaime z odległości, która pozwalała na policzenie wszystkich jego piegów (co zapewne byśmy uczyniły, gdyby nie namolna ochrona,pff). Potwierdziło się wówczas, to, czego zawsze się obawiałyśmy - Jaime Alguersuari jest nie-do-zniesienia piękny. Ale później coś poszło nie tak.

Nastała era króla Twiterra, yo. Jaime, to naprawdę nie tak, że nie doceniamy, że chcesz nam pokazać nowe żelazko uczesanie, swoje łóżko, papier toaletowy i strój na rower, naprawdę. Łatwiej nam w życiu z tą wiedzą. Tylko z umiarem, chłopcze, z umiarem. Dlatego w pierwszym punkcie naszego listu życzymy Ci:

1) Mniej słodkich foci. Byś w naszej świadomości funkcjonował nie tylko tak:

Ale też (przede wszystkim!) tak:

 

 

2) Byś przypomniał nam, że z zawodu jesteś obiecującym kierowcą Formuły 1, a nie słitfociarzem. By przedsezonowe spekulacje o silnym jak nigdy Toro Rosso się sprawdziły, a Ty namieszał nieco w stawce, dojeżdżał na pozycjach, które pokazują w telewizji i by to ciebie Pan Borowczyk nazywał przesympatycznym hiszpańskim kierowcą głosem rozemocjonowanym bardziej niż przy wizycie kamerzysty w garażach McLarena z podskakującą Nicole Scherzinger.

3) By twoje pozasportowe pasje rozwijały się równie intensywnie (nie Jaime, słitfociarstwo to nie pasja, to stan umysłu).

(Jak to dobrze, że djowanie zajmuje obydwie ręce.)

!Feliz cumpleanos!

ruby blue

O, nasz prezent już dotarł.

Więcej o: