Zastanawiałyście się kiedykolwiek jak wyglądałby Jenson Button we fryzurze Schlierenzauera?

Nie? My też. Ale teraz, czy chcemy czy nie, właśnie się tego dowiadujemy.

Button kowbojem w goglach? Zastanawiałyście się, jak wyglądałby Jenson Button we fryzurze Schlierenzauera? Fotograf Hannes Schmid spędził z ekipą F1 część sezonu 2003, czego wynikiem jest sesja, w której Jenson Button przypomina kowboja w futurystycznych goglach Fryzura Schlierenzauera na głowie Jensona Buttona to i tak najmniejsze zło sesji, która pochodzi z odległych czasów Hondy, kiedy Jens nie chadzał jeszcze w garniturach od Hugo Bossa, jego dziewczyna była zdecydowanie mniej stylowa, a Lewis Hamilton, gdzieś nieopodal torów kartingowych, czytywał "Sto lat samotności" do poduszki. Sesja autorstwa Hannesa Schmida to całe przedsięwzięcie. Fotograf spędził z japońską ekipą sporą część sezonu 2003, by przyjrzeć się i poznać pracę mechaników, kierowców, całego zespołu. Celem miało być ukazanie świata Formuły 1 w mniej standardowy sposób oraz wydobycie z kierowców ich osobowości. Chwileczkę. Czy pan fotograf chce nam właśnie powiedzieć, że skrywaną tożsamością Jensona Buttona jest półnagi kowboj w futurystycznych goglach? Powiemy szczerze: nam się to źle kojarzy i w ogóle nie podoba. Tak, użyłyśmy właśnie wyrażenia "nie podoba" w kontekście zdjęcia z gołą buttonową klatą. To koniec. Dochodzimy do wniosku, że Jensona kupujemy albo odzianego od stów do głowy w stylowy garnitur, albo nagusieńkiego pod prysznicem. Żadnych półśrodków.

A fryzura Schlierenzauera to i tak najmniejsze zło sesji, którą chcemy Wam dziś zaprezentować. Pochodzi ona z odległych czasów Hondy, kiedy Jens nie chadzał jeszcze w garniturach od Hugo Bossa, jego dziewczyna była zdecydowanie mniej stylowa od jessybondgirl, a Lewis Hamilton, gdzieś nieopodal torów kartingowych, czytywał "Sto lat samotności" do poduszki.

Sesja autorstwa Hannesa Schmida to całe przedsięwzięcie. Fotograf spędził z japońską ekipą sporą część sezonu 2003, by przyjrzeć się i poznać pracę mechaników, kierowców, całego zespołu. Celem miało być ukazanie świata Formuły 1 w mniej standardowy sposób oraz wydobycie z kierowców ich osobowości. Chwileczkę. Czy pan fotograf chce nam właśnie powiedzieć, że skrywaną tożsamością Jensona Buttona jest półnagi kowboj w futurystycznych goglach?

 

Powiemy szczerze: nam się to źle kojarzy i w ogóle nie podoba. (Tak, użyłyśmy właśnie wyrażenia "nie podoba" pod zdjęciem z gołą Buttonową klatą. To koniec.) Więcej utrzymanych w podobnym klimacie zdjęć, znajdziecie w naszej galerii.

My dochodzimy do wniosku, że Jensona kupujemy albo odzianego od stów do głowy w stylowy garnitur, albo nagusieńkiego pod prysznicem. Żadnych półśrodków.

ruby blue