Oszukać przeznaczenie, czyli Real - Lyon: Starcie Już Naprawdę Ostateczne

Za każdą postawioną na wygraną Olympique złotówkę bukmacherzy wypłacają osiem. Czy  rzeczywiście Królewscy mają powody do takiego optymizmu? Czy uda się przełamać  klątwę, niemoc i wieloletnią posuchę? Czy skromna zaliczka ze Stade Gerland  wystarczy? I czy Jose Mourinho naprawdę po raz kolejny okaże się cudotwórcą?


Przekonamy się już dziś wieczorem, ale nie pamiętamy już, kiedy ostatnim razem tak  bardzo nie mogłyśmy się czegoś doczekać. I wcale nie jesteśmy tak stuprocentowo  pewne komu kibicować. Bo z jednej strony, wiadomo: The Special One, Dzieciątko  Mesut, pan Zbyt Piękny na Ten Świat, Kaka, Cristiano Ronaldo, Sergiowie Ramos i  Canales... rozumie się samo przez się. Ale z drugiej strony tam jest niepokojący,  brodaty urok Lisandro Lopeza, piękne oczy Joasia, ogromne oczy Cesara Delgado,  bardzo ciachowy trener, a nade wszystko upór maniaka, zawziętość i bezczelność z  jakim Lyończycy pozbbywają się notorycznie Realu z Ligi Mistrzów zasługuje na  swoiste uznanie i podziw.

I choć z jednej strony bardzo byśmy chciały, żeby Jose  Mourinho niczym Superbohater lub antyczny heros przywrócił porządek we  Wszechświecie, egzorcyzmował stare demony i wprowadził Real do ćwierćfinału, ale z  drugiej... chchot Historii gdyby mu się to jednak nie udało wydaje się wodzić nas  na kibicowskie pokuszenie...

Chociaż mylovevilla chce przekonać nas, że Królewscy pokonają Olimpijczyków biczfejsami...


Tak, czujemy się przekonane

PS. Wcale nie jest tak, że zapominamy o Chelsea i nie jaramy się jej pojedynkiem z Kopenhagą. Po prostu uważamy, że jaranie się pojedynkiem Goliata z Dawidem, i ot w sytuacji gdy Goliat już właściwie zapewnił sobie awans jest trochę niestosowne, zwłasza w obliczu pięknych, a tak szybko znikających oblicz tych niemal bezimiennych Duńczyków. Niemniej jednak cieszymy się z sukcesu Chelsea, a jeśli jakimś cudem ten sukces by nie nastąpił, to przyrzekamy się nauczyć na pamięć wszystkich statystyk graczy FC Kopenhaga i obkleić ich zdjęciami całą ścianę w redakcji.

PS 2. Czyż on nie jest słodziutki?

 

Real Madrid's German midfielder Mesut Ozil plays with a ball during a training session in Madrid on March 15, 2011 on the eve of their Champions League football against Olympique Lyonnais.  AFP PHOTO/ PIERRE-PHILIPPE MARCOU (Photo credit should read PIERRE-PHILIPPE MARCOU/AFP/Getty Images)

Więcej o: