Na dobry (?) początek dnia: Lukas Podolski...ekhm, no... Lukas Podolski...

Lukas Podolski, który wprawia nas w stan całkowitej epistemicznej bezradności. Domyślamy się, że to pewnie koloński strój karnawałowy, wiemy, że ostatki były we wtorek (a w przypadku Poldiego w grę wchodził chyba nawet jakiś różany poniedziałek), ale nie chciałyśmy umierać w samotności. Musiałyśmy Wam pokazać zdjęcie, które zabija...

A które znalazłyśmy u zamorskich gentelmanów z Dirty Tackle, i bez którego czułybyśmy jednak, że nasze życie jest boleśnie niekompletne. Teraz zaś widząc jak Poldi w białych rękawiczkach, koszuli z żabotem, i czapce, której wykonanie z papieru zawsze przekraczało nasze origamiczne zdolności, wypuszcza w niebo...eeee, no właśnie, co wypuszcza? no, mniejsza, ale w śnieżnobiałych rękawiczkach, gestem pożyczonym od swego wielkiego rodaka... tak, teraz możemy zasnąć spokojnie, i na wieki...

Czujemy niejasno, że powinnyśmy powiedzieć coś o Rosenmontag, o tradycji karanawału w Kolonii i kulisach poldusiowej obecności tam, ale po co racjonalizować i ujednoznaczniać obraz, który mówi więcej niż tysiąc słów i kilkanaście kolorowych papierków... (bo tak, doszłyśmy do wniosku, że to są jednak kolorowe papierki...)