Sport.pl

Z archiwum H: guardiolizm, mix i świata koniec

Witam serdecznie w jednym swoim rodzaju hiszpańskim świecie, gdzie leżenia na trawie ma swoje nazwy własne i odmiany, zwykły, codzienny trening przemienia się w zebranie zorganizowanej sekty, a kolejny bogu ducha winny samochód obwieszcza koniec kolejnej pięknej epoki. Hm...czy to naprawdę brzmi aż tak głupio jak nam się wydaje?

*** Nie ważne, na dywagacje przyjdzie czas kiedy indziej, teraz nagli nas obowiązek uroczystego obwieszczenia światu o pojawieniu się w ostatnich dniach całkiem nowego wyznania, które przy okazji szukania informacji o religijnych poglądach chłopaków z Barcy odnalazła czarna_87. Wszystko co na razie wiemy, to to, że swój początek ma ona na ziemiach Hiszpanii, konkretnie Katalonii, jest religią monoteistyczną, a wszystkie przykazania zawierają w sobie słowo "pullower"

FC Barcelona

Mamy nadzieję, że nabór na nowych wyznawców wciąż trwa.

*** A skoro już jesteśmy przy bezpośrednim kontakcie ciała ciach z murawą, Martha donosi o swoim niedawnym odkryciu aż dwóch nowych "Torresów". Ttak, my też przy jakimś pięćdziesiątym-drugim sprzed dwóch miesięcy przestałyśmy je liczyć, ale nowe wariacje to nowe wariacje, a ładnie wyeksponowanymi pośladkami gardzić nie będziemy:

Przeglądając zdjęcia z ostatniego meczu Barcelony znalazłam nowatorskie odmiany pozycji ' na Torresa'. Postanowiłam więc się z wami nimi podzielić :)

Iniesta, moim zdaniem zastakuje pomysłowością odmiany owej pozycji. No bo kto by się spodziewał, że można 'na Torresa' robić też w powietrzu.?

Anders Iniesta

Pinto natomiast wprowadza całkiem nowy nurt ' Torres boczny ustalony'

Pinto

Yhym właśnie się dowiedziałyśmy, że każdej nocy na dobre kilka godzin przyjmujemy pozycję "Torres boczny ustalony". Dziwnie nam z tą wiedzą.

*** Izabella tymczasem wita nas mrożącym krew w żyłach, obgryzającym paznokcie i powodującym skrócenie życia Ciach o kilka dobrych minut tytułem maila "Świata koniec". Wstrzymałyśmy oddech i trzymając się mocno siedzenia otworzyłyśmy go...by się rozczarować. Spodziewałyśmy się czegoś na wskroś raniącego nasze serca, no wiecie ślubu, ciąży, pizzy lądującej na twarzy Casillasa, albo chociaż jakiegoś wyrazu, by mógł się się wypalić żywcem na naszej skórze. A to tylko Pikuś po lekturze 289453 ganiących komentarzy na ciachach o image'u swojego samochodu postanowił trochę je rozpieścić i poddać zabiegom oczyszczającym.

Shakira i Gerard Pique

Shakira i Gerard Pique

Shakira i Gerard Pique

Argh!!!!

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaarrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrggggggggggg!!!!!!!!!


Waka yourself offfffffffffff! !!!!!!!

Jeju, i po co ta cała panika?

*** Kiedy zaś nie wiesz co z siebie wykrztusić, jak zareagować na high five Shakiry posyłane z czułością z auta Pique, a mięśnie twojej twarzy przeszły w stan chwilowej konsternacji, z pomocą przychodzi ana i dostarczony przez nią Torresowy biczfejsowy mix, który jest odpowiedzią na całe zło tego świata, poczwórną odpowiedzią.

Fernando Torres

Spocony zagubiony kosmyk na środku czoła? Od dziś +47 do ogólnego "Grrr..."

*** Na koniec zaś chciałyśmy zdementować wszystkie pogłoski o rozpadzie Messilli, zaprzeczyć jakoby w skrzynce Davida już znajdywały się papiery rozwodowe, a Leo miał dziś pojawić się w programie "Dzień Dobry Barcelono" u boku Adriano opowiadając jak wreszcie jest szczęśliwy w nowym związku i nikt nie zmusza go do strzelania biczfejsów. Wszystko to, co doszło do ważnych uszu po wczorajszym meczu FC Barcelony z Valencią, a konkretnie po zdobyciu gola przez jej argentyńską połówkę to nieprawda.

 

Wiemy, że pozycja numer trzy w uścisku zbiorowym Barcy i aż pięciu-sekundowy czas podbiegnięcia do Messiego to nie to do czego przyzwyczaił nas Villa, ale musicie pamiętać że rozkojarzenie i spadek prędkości mogą być w pełni usprawiedliwione, jeśli zaledwie kilka godzin temu twój były agent żądał od ciebie 6 mln euro odkodowania za coś co nie miało miejsca.

Messila wciąż istnieje, ma się dobrze, miłość rozkwita, motylki szaleją w obydwóch brzuchach, a już na pewno rączki zdecydowanie chłopców świerzbią i mamy na to kilku rozczulających dowodów.


Mesilla

Messilla

Messilla

Messilla

Mesilla

Pozwólcie więc, że przerwiemy na chwilę to dzwoniące już nam w uszach od kilkudziesięciu minut "Awww" o zadedykujemy Messilli coś nieco bardziej melodyjnego, piosenkę, której nucenie tekstu zaraz jako drugie (zaraz po kombinacji literek "A" i "W" właśnie) przychodzi nam na myśl na ich widok...

Więcej o: