Sport.pl

Guillaume Samica też lubi sobie poszyć

Wczorajszy Łukasz Żygadło przywołał do tablicy kolejnych siatkarskich twórców niezależnego kina dokumentalnego.

Wczoraj zasmakowałyśmy kinematografii włoskiej, dziś Guillaume Samica zabiera nas do Francji. Jego propozycja jest również dość leciwa, bo pochodzi z 2009 roku, ale na pewnie nie wszystkie z Was materiał znają, więc i tak publikujemy.

Na początek debiutanckie, niskobudżetowe by nie powiedzieć mało ambitne dzieło ze Stephanem Antigą w głównej roli. Tak pomyślałyśmy na początku, gdy wtem akcja rozwinęła się w abstrakcję godną Lyncha i suspens, którego od Samici mógłby uczyć się Hitchcock.

Jedna z nas jest niedoszłą studentką filmoznactwa, ale nadal nie pojmuje, dlaczego półnagi Antiga wyrzuca części swojej garderoby przez okno oraz ile alkoholu wpisano w budżet produkcji.

Kolejna propozycja to już klasyka gatunku czyli filmik z autokaru ze śpiewem, tańcem i alkoholem.

Za dzisiejszą dawkę humoru dziękujemy serdecznie Smokuuu.

ruby blue

Więcej o: