Mocny akcent na koniec tygodnia: David Villa przechodzi samego siebie

Pozostawiając nas w stanie całkowitej werbalnej i intelektualnej indolencji.

I kiedy tak stoimy osłupiałe, oniemiałe, z dolnymi szczękami gdzieś w okolicach różowych paneli podłogowych, w przez głowę przebiegają nam jedynie jakieś urywane zbitki słów typu ”albański mafioso”, ”biczfejs stulecia”, albo ”Mamooo, już będziemy grzeczne”, myślimy sobie także, że nic już nie będzie takie jak wcześniej, i że czeka nas bardzo ciężki weekend, i że nie czułyśmy się tak wizualnie zmasakrowane co najmniej od czasów tego zdjęcia, ale jednocześnie, pragniemy też podziękować kropce_16 za podesłanie nam tego zdjęcia i opatrzenie go niefrasobliwym opisem:

”ahhh Davidku - jaki z Ciebie dżolero, i tak Cię kochamy nie musisz dawać nam jeszcze więcej powodów”

Zazdrościmy, też byśmy chciały tak po prostu przejść nad tym do porządku dziennego.

 

Ciacha